<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Muzeoblog &#187; design</title>
	<atom:link href="http://muzeoblog.org/tag/design/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://muzeoblog.org</link>
	<description>Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 10:11:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Hasło? Maslow!</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/02/16/haslo-maslow/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/02/16/haslo-maslow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Feb 2011 05:25:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[audyt]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[ewaluacja]]></category>
		<category><![CDATA[maslow]]></category>
		<category><![CDATA[metoda]]></category>
		<category><![CDATA[muzeologia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2585</guid>
		<description><![CDATA[Często rozpoczynając audyty instytucji muzealnych łapiemy poważny zawrót głowy wynikający z nadmiaru impulsów, jakie docierają do nas od samego początku wizyty w nowym miejscu. W DE wykorzystujemy ten pierwszy chaos, żeby uchwycić i zanotować &#8222;pierwsze wrażenie&#8221;, czyli bardzo ulotny stan zadziwienia, stawiania pierwszych pytań, czasem pierwszych obserwacji, które potem trudno <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/02/16/haslo-maslow/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Często rozpoczynając audyty instytucji muzealnych łapiemy poważny zawrót głowy wynikający z nadmiaru impulsów, jakie docierają do nas od samego początku wizyty w nowym miejscu. W DE wykorzystujemy ten pierwszy chaos,  żeby uchwycić i zanotować &#8222;pierwsze wrażenie&#8221;, czyli bardzo ulotny stan zadziwienia, stawiania pierwszych pytań, czasem pierwszych obserwacji, które potem trudno już odnaleźć. Chodzi o to, że podczas tego pierwszego spotkania z miejscem doświadczamy wszystkiego wielowymiarowo: nie tylko poznajemy muzeum (wystawę, obiekt), ale także odczuwamy różne emocje, a także widzimy braki, do których potem można przywyknąć. Z czasem, w trakcie pracy nad poszczególnymi projektami, nasze zainteresowania i zamówienie wpływają na ostateczny kształt późniejszych doświadczeń.</p>
<p>Jednak, podobnie jak z burzą mózgów, która po erupcji pomysłów, powinna kończyć się podsumowaniem, tak i w przypadku audytów i wizyt dobrze jest użyć jakiegoś sposobu na uporządkowanie myśli. Ideałem nie jest jednak zero-jedynkowy algorytm w typie Excella, choć trudno odmówić temu narzędziu prostoty. Mowa o piramidzie Maslowa, popularnym koncepcie psychologicznym, który z dużym powodzeniem można wykorzystywać w dziedzictwie kulturowym. Pomysł jest wtedy taki, żeby spojrzeć na odwiedzane miejsce w kontekście całościowej &#8222;wizyty&#8221; i sprawdzić, czy i jak zaspokajane są potrzeby gości. </p>
<p>Skąd możemy wiedzieć, jakie te potrzeby są i które z nich uznać za najważniejsze? Wskazówki zawiera model, o którym tutaj mówię. Oczywiście model Maslowa jest jednym z wielu możliwych sposobów uporządkowania hierarchii potrzeb &#8211; zobaczmy, co proponuje.<a href="http://www.muzeoblog.org/files/maslow.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/maslow.jpg" alt="" width="259" height="194" class="aligncenter size-full wp-image-2603 colorbox-2585" /></a></p>
<p><span id="more-2585"></span></p>
<p>Zaczynając od najbardziej podstawowych, jakimi są: potrzeby fizjologiczne, a następnie bezpieczeństwa, budujemy kwestionariusz dotyczący oceny przestrzeni. Przykładowe pytania powinny dotyczyć: wentylacji (dostępu tlenu), toalet, punktu gastronomicznego w pobliżu, miejsca, gdzie można odpocząć, ale także (z drugiego poziomu) trzeba przyjrzeć się poczuciu bezpieczeństwa zwiedzającego: czy nie będzie zagubiony, czy nie będzie miał poczucia osamotnienia, czy może zwrócić się o pomoc do pracowników muzeum.</p>
<p>Kolejnym, wyższym poziomem piramidy Maslowa jest potrzeba afiliacji, przynależności i miłości. W kontekście muzealnym warto z jednej strony pomyśleć tutaj o społecznościach budowanych przy muzeach- potencjale kółek hobbystów, klubów przyjaciół itp., ale także o roli, jaką muzea mogą odegrać na poziomie lokalnym (a także w niektórych przypadkach narodowym) dając powód do dumy, czy będąc po prostu miejscem spotkań. Zaspokojenie potrzeby utożsamienia się z jakąś grupą można stworzyć poprzez umiejętne budowanie narracji wystaw, gdzie odwołujemy się do własnych doświadczeń zwiedzającego. W ten sposób muzeum może dać pretekst do refleksji tożsamościowej.</p>
<p>Przedostatni poziom piramidy dotyczy szacunku i uznania. Satysfakcji i dobrego samopoczucia wynikających z zaspokojenia tych potrzeb może dostarczyć sama wizyta w muzeum- miejscu ważnym. Potem taka wizyta, może być powodem do wyrażenia czyjegoś uznania, wzmocnienia swojego kapitału społecznego. Maslow wspomina też o &#8222;wyczynie&#8221;, osiągnięciu &#8211; może zapewnić je np. rozwiązanie zadań, zagadek, czy przejście jakąś trasą muzealną wymagającą wcześniejszej lub zdobytej na miejscu wiedzy, a &#8211; zwłaszcza dla rodziców z dziećmi- sama wyprawa do muzeum może być wyczynem.</p>
<p>Wreszcie czubek piramidy- potrzeba samorealizacji. Hmm, brzmi to dość poważnie, ale tak naprawdę Maslow umieścił tu przede wszystkim realizację potrzeb estetycznych i poznawczych. Zwłaszcza istotne jest obcowanie z pięknem i poczucie harmonii- coś, co wiele muzeów zapewnia zgodnie ze swoją podstawową misją. </p>
<p>No właśnie, chodzi o to, że trudno rozkoszować się pięknem, gdy jest się głodnym, zmęczonym, zgubionym. Dowodem na to są często słyszane relacje z wizyt w muzeach, które zaczynają się od narzekania na śliskie schody, brak toalet, czy ogrzewania. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/02/16/haslo-maslow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szepty i krzyki czyli porozmawiajmy sloganami cz. II</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2009/09/29/szepty-i-krzyki-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-ii/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2009/09/29/szepty-i-krzyki-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 12:33:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magadalena Link-Lenczowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea w filmach i literaturze]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[marketing muzealny]]></category>
		<category><![CDATA[muzeologia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>
		<category><![CDATA[reklama muzeów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1480</guid>
		<description><![CDATA[Jak starałam się pokazać w pierwszej części tego tekstu, światowe muzea chętnie inicjują kontakt z potencjalnym widzem jeszcze na ulicy. Analogicznie do reklam innych produktów i usług próbują przyciągnąć uwagę zaskoczeniem, co w morzu przekazów staje się coraz trudniejsze. Czasem wołają, czasem szepczą z bilbordu – ton komunikatu dostosowują w <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2009/09/29/szepty-i-krzyki-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-ii/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.muzeoblog.org/files/m.komiksu1-211x300.jpg" alt="m.komiksu" width="211" height="300" class="alignright size-medium wp-image-1491 colorbox-1480" /> Jak starałam się pokazać w pierwszej części tego tekstu, światowe muzea chętnie inicjują kontakt z potencjalnym widzem jeszcze na ulicy. Analogicznie do reklam innych produktów i usług próbują przyciągnąć uwagę zaskoczeniem, co w morzu przekazów staje się coraz trudniejsze. Czasem wołają, czasem szepczą z bilbordu – ton komunikatu dostosowują w zależności, do kogo się zwracają i o czym chcą mówić, gdzie to robią i wreszcie co w ten sposób chcą osiągnąć.</p>
<p>Czasem mrugają okiem odwołując się do uświęconych tradycją symboli. Lucca Comics Museum przekonuje w ten sposób, że jest instytucją, która potrafi pozwolić sobie na twórczy dystans do kulturowych i wystawienniczych konwencji.  Jednocześnie daje do zrozumienia, że prezentowana tu, a powszechnie wciąż bagatelizowana, forma ekspresji również jest sztuką. Tylko o ileż zabawniejszą. </p>
<p>Analiza muzealnych kampanii prowadzi do wniosku, że instytucje te, poza reklamami konkretnych, zwykle czasowych wystaw, rzadko kiedy promują się prezentując swoje eksponaty. Przeciwnie, często by zaintrygować stosują odwrotny zabieg i ukrywają je. Choćby, jak w przypadku <a href="http://www.dmns.org/main/en/">Denver Museum of Nature and Science</a>,  kosztem zaglądania nam do sypialni – po to, by radość eksploracji oddać w ręce zwiedzającego. <span id="more-1480"></span></p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/files/m.historii-naturalnej1.jpg" alt="m.historii naturalnej" width="460" height="313" class="alignnone size-full wp-image-1487 colorbox-1480" /></p>
<p>Zdobycie nowej świadomości nie musi wiązać się z otwarciem oczu, przewrotnie zapewnia billboard <a href="http://www.tubmanmuseum.com/">Tubman African American Museum</a>. Kusi bowiem gwarancją, że dzięki wizycie w jego murach początkowa ciekawość zwiedzającego zostanie zastąpiona ślepotą… na kolory.</p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/files/Tubman.jpg" alt="Tubman" width="345" height="460" class="alignnone size-full wp-image-1509 colorbox-1480" /></p>
<p><a href="http://www.vancouverpolicemuseum.ca/">Vancouver Police Museum</a> przez serię ostrzegawczych reklam informuje o zmianach, jakie odwiedzenie go nieuchronnie spowoduje w życiu zwykłego człowieka. Na zdjęciu poniżej daje do zrozumienia, że żadna randka nie będzie taka sama jak wcześniej:</p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/files/police.jpg" alt="police" width="318" height="460" class="alignnone size-full wp-image-1504 colorbox-1480" /></p>
<p>Bywa i odwrotnie – agencje potrafią sprzedać produkt obiecując konsumentowi jedynie regres. Wystarczy nasączyć go odrobiną nostalgii i nieskrępowanej radości, z którą każdemu z nas kojarzy się dzieciństwo. Na tym schemacie zawartym w prostym haśle opiera się kampania <a href="http://www.vam.ac.uk/moc/">V&amp;A Museum of Childhood</a>, obiecując powrót do przeszłości i wieczną młodość <em>Ludzie nie przestają się bawić dlatego, że się starzeją. Oni starzeją się, bo przestają się bawić.</em></p>
<p>Powroty, choć umożliwiają nam nabycie nowej świadomości, jednak często bywają bolesne. Szczególnie jeśli odnoszą się do burzliwych wydarzeń z przeszłości. Twórcy kampanii <a href="http://www.memorial-caen.fr/portail/index.php">Le Memorial de Caen</a> zdają się być doskonale świadomi tej ambiwalencji, sugerując, że muzeum jest narzędziem porównywalnym do samochodowego lusterka &#8211; zapewnia szersze spojrzenie bez konieczności oglądania się wstecz:</p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/files/memorial.jpg" alt="memorial" width="460" height="345" class="alignnone size-full wp-image-1513 colorbox-1480" /></p>
<p>Najbardziej radykalną zmianę perspektywy oferuje bez wątpienia MARGS Museum, które zachęca do dotacji hasłem <em>Teraz Twoja kolej abyś został doceniony</em> i jednym prostym ruchem dokonuje zamiany ról. W ten błyskotliwy sposób jednocześnie dowartościowuje odbiorcę czyniąc z niego dzieło sztuki i ożywia obrazy będące dla wielu tylko skorupą dawno zastygłych idei.</p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/files/MARGS.jpg" alt="MARGS" width="460" height="307" class="alignnone size-full wp-image-1515 colorbox-1480" /></p>
<p>Zasadniczo ilustracje obu <a href="http://www.muzeoblog.org/2009/08/14/o-wszystkim-i-o-niczym-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-i/">części</a> tekstu są elementami kampanii wizerunkowych zapoznających potencjalnego widza ze specyfiką miejsca czy umieszczonej w nim kolekcji. Ale przede wszystkim mających na celu wykreowanie marki. Bo właśnie do uzyskania statusu marki i identyfikacji poprzez nią w morzu konkurencyjnych ofert rynku kultury dąży dziś coraz więcej światowych muzeów.</p>
<p>W tym zestawieniu zależało mi na pokazaniu kilku przykładów odwołujących się do autorytetu instytucji, jednocześnie rozsznurowujących gorset instytucjonalizmu. To jednak zaledwie jedna z <a href="http://www.muzeoblog.org/2010/04/07/kryzys-w-branzy-szarlatanow-rzecz-o-wielobranzowosci/#more-2062">możliwych dróg</a>, którymi może podążać komunikat reklamowy generowany przez nowoczesne muzeum.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2009/09/29/szepty-i-krzyki-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O wszystkim i o niczym czyli porozmawiajmy sloganami cz. I</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2009/08/14/o-wszystkim-i-o-niczym-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-i/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2009/08/14/o-wszystkim-i-o-niczym-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-i/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2009 04:04:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magadalena Link-Lenczowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea w filmach i literaturze]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[muzeologia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum w reklamie]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1408</guid>
		<description><![CDATA[Muzea nie kojarzą nam się zwykle z rozmową. Mają przede wszystkim chronić i przechowywać wiedzę zawartą w przedmiotach. Czasem, zmienione w nietykalną formułę eksponatu, owe rzeczy pokazywać światu. Wraz z wolnym rynkiem do podstawowych zobowiązań doszło kolejne, wcześniej bagatelizowane – sprawić, by ludzie chcieli wspiąć się po schodach instytucji i <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2009/08/14/o-wszystkim-i-o-niczym-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-i/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Muzea nie kojarzą nam się zwykle z rozmową.  Mają przede wszystkim chronić i przechowywać wiedzę zawartą w przedmiotach. Czasem, zmienione w nietykalną formułę eksponatu, owe rzeczy pokazywać światu. Wraz z wolnym rynkiem do podstawowych zobowiązań doszło kolejne, wcześniej bagatelizowane – sprawić, by ludzie chcieli wspiąć się po schodach instytucji i oglądać zahibernowane w szklanych gablotach i lśniących posadzkach eksponaty.<br />
<img src="http://www.muzeoblog.org/files/byk1.jpg" alt="byk" width="250" height="328" class="alignleft size-full wp-image-1412 colorbox-1408" />Mam nadzieję, że ten tekst dostarczy paru inspiracji tym, którym zależy na rozmrożeniu przedmiotów z pęt nieprzystępnej ekspozycji przy pomocy mniej konwencjonalnych środków.<br />
Naturalnie pierwszym krokiem jest tu przearanżowanie i ożywienie przestrzeni.  <a href="http://www.getty.edu/museum/">J. Paul Getty Museum</a> ironicznie mruga do widza, żartując z wmawianego mu przez media upodobania do sensacji. Zamiast w przyciężkie historyczne ramy na swoich reklamowych plakatach oprawia eksponaty najmodniejszą od kilku sezonów estetyką ulicznego, tabloidowego newsa. W zabawnej formie sygnalizuje, że nie chce się kojarzyć z martwą tradycją, lecz nowością, sensacyjnością i silnymi emocjami.<br />
<span id="more-1408"></span><br />
<strong>Rynek sztuki to nie rynsztok</strong><br />
Ekspozycyjna rewolucja może jednak nie wystarczyć, by namówić  odbiorcę na rozmowę w informacyjnym szumie tysięcy konkurencyjnych ofert. Rynek kultury, choć częściowo chroniony przez państwo, <em>de facto </em>rządzi się tymi samymi prawami, co sprzedaż innych produktów. Dlatego wymaga przemyślanego marketingu. Choć myślenie to wciąż jest u nas niepopularne, warto się z nim skonfrontować. <img src="http://www.muzeoblog.org/files/komunizm.jpg" alt="komunizm" width="250" height="354" class="alignright size-full wp-image-1415 colorbox-1408" />Zamykając oczy na jakieś zjawisko trudno liczyć, że zniknie, a tym bardziej, że uchronimy się przed nim. Polskie spychanie problemu pod dywan wynika po trosze z nieświadomości i obaw przed spostponowaniem kultury kapitalistycznym myśleniem o niej. Tymczasem nawet w niesprzyjającym kontekście komunizmu fuzja tych dwu przeciwstawnych opcji może zaskoczyć rezultatem, przyczyniając się do tak pożądanego w polityce ocieplenia wizerunku. Doskonałym przykładem takiego procesu jest kampania reklamowa <a href="http://www.muzeumkomunismu.cz/">praskiego Muzeum Komunismu</a> z ironiczną dwuznacznością zachęca do wejścia z historią w intymną relację.</p>
<p><strong>Podprogowa profanacja</strong><br />
Nie mam wątpliwości, że nasze narodowe dziedzictwo zasługuje na szczyptę także tego typu desakralizacji. Jak zwykle mamy parę lat do nadrobienia, dzięki czemu tradycjonaliści mogą przyjrzeć się światowym praktykom i zweryfikować własne obawy.<br />
Nowoczesne instytucje kultury otwarcie zapraszają do konfrontacji. Nie unikają jej mimo świadomości, że przyjdzie im zmierzyć się z morzem mitów, &#8222;wikipedycznej&#8221; wiedzy i stereotypów &#8211; także na swój temat. <a href="http://science.naturkundemuseum-bw.de/en">Museum für Naturkunde w Stuttgarcie</a> wie, że najniebezpieczniejszą bombę ignorancji niezawodnie można rozbroić absurdem, pozwalając się dzięki niemu łatwo zapamiętać. A stąd już zaledwie krok do tego, by odbiorca reklamy odwiedził muzeum, by przekonać się osobiście jak naprawdę było z tą ewolucją.<br />
<img src="http://www.muzeoblog.org/files/struś.jpg" alt="struś" width="460" height="314" class="alignnone size-full wp-image-1422 colorbox-1408" /></p>
<p><strong>A mury runą</strong><br />
Polska reklama ma historię krótką jak demokracja, musiała więc przejść przyspieszony kurs komunikowania się z odbiorcą &#8211; od prostego, bezpośredniego przekazu po bardziej abstrakcyjny. Dziś coraz częściej jest konieczne odejście od oczywistych skojarzeń, gra z odbiorcą, budowanie nowych sensów humorem. Nawet na tym tle muzealna promocja znajduje się wciąż w powijakach. Winne są nie tylko brak środków czy zwykłego zrozumienia dla znaczenia takich przedsięwzięć. <img src="http://www.muzeoblog.org/files/powiesić-Boznańską1.jpg" alt="powiesić Boznańską" width="250" height="335" class="alignleft size-full wp-image-1426 colorbox-1408" />Muzea zaczynają dostrzegać konieczność działań marketingowych; opracowują nowe logotypy, modernizują strony internetowe, zatrudniają fachowców od wizerunku. Wciąż jednak strategie te mają służyć przede wszystkim stworzeniu marki  budzącej skojarzenia ze stabilnością, solidnością, bogactwem tradycji i historii. Czyli nic nowego. Potwierdzającym regułę wyjątkiem są anarchizujące plakaty z Warszawskich Targów Sztuki. Ich slogany <em>Powiesić Boznańską</em> czy  <em>Wyspiański do domu</em> to świetny pomysł, który jako autentyczne graffiti wysprejowane na murze byłby fantastyczną kampanią ambientową.<br />
Także w reklamie skandowanie to pierwszy krok do tego, by nauczyć się <a href="http://www.muzeoblog.org/2009/09/29/szepty-i-krzyki-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-ii/?preview=true&amp;preview_id=1480&amp;preview_nonce=0bc9ee3140">rozmawiać</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2009/08/14/o-wszystkim-i-o-niczym-czyli-porozmawiajmy-sloganami-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzeum AGD</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2009/03/11/muzeum-agd/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2009/03/11/muzeum-agd/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 11:20:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[AGD]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcja]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcjonerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzea prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[pytania...]]></category>
		<category><![CDATA[rzeczy]]></category>
		<category><![CDATA[technologie]]></category>
		<category><![CDATA[witryna]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=893</guid>
		<description><![CDATA[Są w każdej kuchni, towarzyszą nam przez całe życie, świadczą o luksusie i kulturze technicznej, trudno wyobrazić sobie bez nich wykonywanie najprostszych czynności domowych &#8211; przedmioty z kategorii „AGD”, czyli Artykuły Gospodarstwa Domowego. Przy al. Krasińskiego 11c w Krakowie znajduje się najstarszy w mieście sklep z częściami zamiennymi do tego <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2009/03/11/muzeum-agd/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Są w każdej kuchni, towarzyszą nam przez całe życie, świadczą o luksusie i kulturze technicznej, trudno wyobrazić sobie bez nich wykonywanie najprostszych czynności domowych &#8211; przedmioty z kategorii „AGD”, czyli Artykuły Gospodarstwa Domowego. Przy al. Krasińskiego 11c w Krakowie znajduje się najstarszy w mieście sklep z częściami zamiennymi do tego typu urządzeń. Witryna sklepu nie prezentuje jednak asortymentu, jak to zwykle witryny. Za jej szybą można za to zobaczyć … kolekcję. Sklep jest zarazem muzeum. </p>
<p><img class="alignright colorbox-893" src="http://farm4.static.flickr.com/3327/3331230412_d1a8abf2a2_m.jpg" alt="młynki" /> Na witrynie, jak w gablocie, prezentowane są eksponaty: odkurzacze, ekspresy i młynki do kawy, froterki, roboty kuchenne, maszynki do mięsa… itp. Większość urządzeń pochodzi z II połowy XX wieku, choć zdarzają się też eksponaty z lat przedwojennych. Są tu produkty niemal wszystkich europejskich firm z branży AGD. Jak przystało na muzeum fachowego sklepu z częściami zamiennymi, wszystkie zgromadzone tu urządzenia są kompletne i działają. Kolekcja powstaje od 2004 roku i obecnie jest to prawdopodobnie największy tego typu zbiór w Polsce. Spora część eksponatów pochodzi z darów klientów sklepu. Wszystkie narzędzia są skatalogowane, katalog został udostępniony on – line w postaci <a href="http://agdmuzeum.republika.pl/index.html">strony Muzeum AGD</a>. </p>
<p><img class="alignleft colorbox-893" src="http://farm4.static.flickr.com/3591/3330383849_a9fc2fa4dc_m.jpg" alt="odkórzacz" /> Kolekcja AGD powstaje z pasji właścicieli sklepu. Jest to dla nich połączenie pracy zawodowej i hobby. Jak sami mówią: <em>dzięki muzeum prowadzenie sklepu stało się przyjemniejsze, bardziej satysfakcjonuje</em>.  Ciekawe jest również wykorzystanie sklepowej witryny jako swoistej gabloty muzealnej, dostępnej dla przechodniów. Technologie AGD należą obecnie do najszybciej rozwijających się – stanowi o tym duże zapotrzebowanie rynku. Z tego m.in. powodu urządzenia tego typu szybko „muzealizują się”. Najmłodsze przedmioty w muzeum pochodzą z końca lat 90; choć wyszły z codziennego użytku, w muzeum AGD otrzymały „drugie życie”, w roli eksponatów. Jest w tym jakaś paralela do oferty sklepu, do którego muzeum przynależy – „części zamienne i naprawa AGD”.<br />
<span id="more-893"></span><br />
Prezentowana na witrynie kolekcja, może posłużyć za przekrojowe ujęcie historii dizajnu. Można wyznaczyć przynajmniej kilka ścieżek zwiedzania takiego muzeum.<img class="alignright colorbox-893" src="http://farm4.static.flickr.com/3641/3331241730_12e75d6eca_m.jpg" alt="młynki" /> Mogą przez nie prowadzić zagadnienia technologiczne: materiały, wzornictwo, funkcjonalność; a także antropologiczne: historia przemian nawyków i potrzeb użytkowników, na które sprzęty AGD odpowiadają (i które kreują) – może to być przyczynek do najnowszej historii życia codziennego… </p>
<p>Na pobliskiej ulicy Smoleńsk pod nr 9, w dawnym budynku Muzeum Przemysłowego (por: <a href="http://www.muzeum.krakow.pl/Dzial-IV-Dzial-Rzemiosla-Artystycznego-i-Kultury-Materialnej.171.0.html">MNK, dział IV</a>), ma swoją siedzibę <a href="http://149.156.19.10/informacje.htm">Wydział Form Przemysłowych</a> krakowskiej ASP. Jak mogłaby wyglądać współpraca studentów dizajnu z Muzeum AGD? Jak obie strony mogłyby na niej skorzystać? Jak zarobić? Być może otwiera się tu przestrzeń dla ciekawych działań edukacyjnych i wystawienniczych… </p>
<p>Foto 1,2,3: <a href="http://www.muzeoblog.org/files/by-nc-sa.gif"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/by-nc-sa.gif" alt="by-nc-sa" width="45" height="15" class="alignnone size-full wp-image-347 colorbox-893" /></a><a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/">Avram Iancu</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2009/03/11/muzeum-agd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Semacode &#8211; linki sieciowe w realnej przestrzeni</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2008/12/02/semacode-linki-sieciowe-w-realnej-przestrzeni/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2008/12/02/semacode-linki-sieciowe-w-realnej-przestrzeni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 10:42:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[komórka]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[Multimedia]]></category>
		<category><![CDATA[semacode]]></category>
		<category><![CDATA[streetart]]></category>
		<category><![CDATA[technologie]]></category>
		<category><![CDATA[Wirtualne zwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=295</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z głównych sposobów organizacji treści w sieci WWW jest hipertekst. Najmniejszą jednostką hipertekstu jest leksja &#8211; czyli, najogólniej mówiąc odnośnik, link, który po kliknięciu przenosi internautę w inne miejsce sieci, np taki: &#8222;semacode&#8221;. Powszechność hipertekstu sprawia, że każdy niemal użytkownik sieci (czy po prostu dokumentów elektronicznych) korzysta z niego <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2008/12/02/semacode-linki-sieciowe-w-realnej-przestrzeni/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft colorbox-295" src="http://farm4.static.flickr.com/3059/2383268912_2a682ae633.jpg?v=0" alt="semacode" width="187" height="250" /> Jednym z głównych sposobów organizacji treści w sieci WWW jest <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipertekst">hipertekst</a>. Najmniejszą jednostką hipertekstu jest <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Leksja">leksja</a> &#8211; czyli, najogólniej mówiąc odnośnik, link, który po kliknięciu przenosi internautę w inne miejsce sieci, np taki: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Semacode">&#8222;semacode&#8221;</a>. Powszechność hipertekstu sprawia, że każdy niemal użytkownik sieci (czy po prostu dokumentów elektronicznych) korzysta z niego na co dzień. Projekt <a href="http://semacode.com/">semacode</a> wydaje się być próbą wykorzystania hipertekstu dla organizacji treści w realnej rzeczywistości i mocniejszego związania z nią sieci WWW. Dzięki specjalnym kodom, które mogą być odczytywane za pomocą kamer telefonów komórkowych, każdy realny obiekt może być zaopatrzony w link do swojego miejsca w sieci.<br />
Jak to działa? Posługując się programem do kodowania zapisujemy wybrane treści (adres www, tekst, zdjęcie, koordynaty GPS&#8230;) w postaci graficznej. Powstaje w ten sposób znaczek przypominający szachownicę. Umieszczamy go na pomniku, fasadzie domu, czy afiszu. Przechodzień, który zechce dowiedzieć się czegoś więcej o tym obiekcie lub wydarzeniu, fotografuje znaczek komórką. Telefon odczytuje kod za pomocą oprogramowania dekodującego (do pobrania ze <a href="http://semacode.com/">strony projektu</a>). Po odczytaniu kodu użytkownik otrzymuje dostęp do informacji, które zostały w nim &#8222;zaszyte&#8221;.</p>
<p><img class="alignleft colorbox-295" src="http://farm1.static.flickr.com/23/36787103_5f5a9f7fc3.jpg?v=0" alt="museumvien" width="187" height="250" /> Mnogość potencjalnych zastosowań tej technologii wskazuje, że może być ona przydatna również w muzeach. Tego typu kody mogłyby być wykorzystywane jako dodatkowe oznaczenie eksponatów np. w roli linków do obiektów w muzeum wirtualnym. Takie linki mogłyby być również przydatne do oznaczania zabytków i miejsc związanych z ekspozycją lub wchodzących w skład tras turystycznych i edukacyjnych. Wykorzystanie technologii typu semacode i upowszechnianie się urządzeń z mobilnym dostępem do internetu, otwiera więc ciekawe możliwości prezentowania dziedzictwa kulturowego. </p>
<p><span id="more-295"></span><br />
<img class="alignleft colorbox-295" src="http://farm1.static.flickr.com/25/96744440_99f5924248.jpg?v=0" alt="vlepka" width="250" height="187" /> Dwuwymiarowe kody bywają również wykorzystywane jako środek ekspresji artystycznej. Dobrym przykładem są tu vlepki o funkcjonalności hiperlinku.  Kody można również spotkać w galerii. <img class="alignleft colorbox-295" src="http://farm1.static.flickr.com/142/328950621_6eeac65d89.jpg?v=0" alt="tryptyk" width="250" height="187" /> Niemiecki artysta <a href="http://www.datenform.de/vitaeng.html">Aram Bartholl</a>, eksplorujący temat gier komputerowych i przenikania się rzeczywistości wirtualnej z realną, stworzył tryptyk <a href="http://www.datenform.de/taggingeng.html">Static &#8211; Dynamic &#8211; Centric</a> złożony z interaktywnych obrazów. Wzór każdego z nich został wygenerowany za pomocą oprogramowania do tworzenia semacode.</p>
<p>Foto 1:<a href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.pl"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/by-sa.gif" alt="" width="30" height="15" class="alignnone size-medium wp-image-340 colorbox-295" /></a> <a href="http://www.flickr.com/photos/kalleboo/2383268912/">kaleboo</a><br />
Foto 2:<a href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.pl"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/by-sa.gif" alt="" width="30" height="15" class="alignnone size-medium wp-image-340 colorbox-295" /></a> <a href="http://www.flickr.com/photos/74845103@N00/36787103/">akaalias</a><br />
Foto 3:<a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/deed.pl"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/by-nc.gif" alt="" width="30" height="15" class="alignnone size-medium wp-image-341 colorbox-295" /></a> <a href="http://www.flickr.com/photos/blese/96744440/">blese</a><br />
Foto 4:<a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/deed.pl"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/by-nc-nd.gif" alt="" width="45" height="15" class="alignnone size-medium wp-image-342 colorbox-295" /></a> <a href="http://www.flickr.com/photos/bartholl/328950621/in/photostream/">agoasi</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2008/12/02/semacode-linki-sieciowe-w-realnej-przestrzeni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MoMA: Design and the elastic mind &#8211; ekspozycja dla zwiedzających o elastycznym umyśle</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2008/03/11/moma-design/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2008/03/11/moma-design/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Mar 2008 17:24:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[MOMA]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wirtualne zwiedzanie]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://expothinktank.wordpress.com/?p=106</guid>
		<description><![CDATA[Ciekawym przykładem „tradycyjnej” wystawy przeniesionej z realu w przestrzeń wirtualną jest wystawa w MOMA pt. Design and the elastic mind. W przeciwieństwie do innych prezentacji tutaj położono duży nacisk na kontekst dzieła (już sama nawigacja po ekspozycji wymaga pewnej &#8222;elastyczności umysłu&#8221;). Mnóstwo fotografii i video dopowiadających temat. Perfekcyjnie zrobiona strona pod <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2008/03/11/moma-design/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawym przykładem „tradycyjnej” wystawy przeniesionej z realu w przestrzeń wirtualną jest wystawa w MOMA pt.<span style="color:#ff6600"> </span><a href="http://www.moma.org/exhibitions/2008/elasticmind/" target="_blank"><span style="color:#ff6600">Design and the elastic mind</span></a>. W przeciwieństwie do innych prezentacji tutaj położono duży nacisk na kontekst dzieła (już sama nawigacja po ekspozycji wymaga pewnej &#8222;elastyczności umysłu&#8221;). Mnóstwo fotografii i video dopowiadających temat. Perfekcyjnie zrobiona strona pod względem wizualnym i dźwiękowym. (<span style="font-style:italic">Anna Grajewska</span>)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2008/03/11/moma-design/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

