<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Muzeoblog &#187; Dzieci w muzeum</title>
	<atom:link href="http://muzeoblog.org/category/dzieci-w-muzeum/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://muzeoblog.org</link>
	<description>Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 12:22:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Prace Dynamiki: warsztaty &#8222;Szkoła i muzeum, dobre sąsiedztwo&#8221;</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/12/08/szkola-i-muzeum-i/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/12/08/szkola-i-muzeum-i/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 13:32:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Prace Dynamiki]]></category>
		<category><![CDATA[Szkolenie]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztaty]]></category>
		<category><![CDATA[dynamika ekspozycji]]></category>
		<category><![CDATA[kluczowe kompetencje]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Klag]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Idziak]]></category>
		<category><![CDATA[podstawa programowa]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła i muzeum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://muzeoblog.org/?p=3746</guid>
		<description><![CDATA[6 grudnia 2011 roku odbyły się kolejne warsztaty Dynamiki Ekspozycji. Ich temat: „Szkoła i muzeum, dobre sąsiedztwo”, spotkał się z dużym zainteresowaniem. Zajęcia prowadzili Marcin Klag i Piotr Idziak z MIK-u. W roli eksperta ds. nowej podstawy programowej wystąpiła Małgorzata Wojnarowska z Małopolskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli, konsultantka MEN ds. nowej <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/12/08/szkola-i-muzeum-i/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>6 grudnia 2011 roku odbyły się kolejne warsztaty Dynamiki Ekspozycji. Ich temat: „Szkoła i muzeum, dobre sąsiedztwo”, spotkał się z dużym zainteresowaniem. Zajęcia prowadzili Marcin Klag i Piotr Idziak z MIK-u. W roli eksperta ds. nowej podstawy programowej wystąpiła Małgorzata Wojnarowska z <a href="http://mcdn.edu.pl/">Małopolskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli</a>, konsultantka MEN ds. nowej podstawy programowej. Wśród uczestników byli pracownicy muzeów i galerii z Małopolski, samego Krakowa i innych miast Polski. Przeważali stali odbiorcy oferty warsztatowej Dynamiki, było też kilka nowych twarzy.<br />
Spotkanie rozpoczęło się prezentacją Marcina Klaga dotyczącą zasad nauczania opartego na kluczowych kompetencjach. Były to treści opracowane w ramach projektu <a href="http://mik.krakow.pl/?dzialania=aqueduct">Aqueduct</a>, uzupełnione przedstawieniem podejścia do edukacji z wykorzystaniem dziedzictwa kulturowego wypracowanego przez Małopolski Instytut Kultury podczas realizacji konkursu Skarby Małopolski. Następnie Małgorzata Wojnarowska przedstawiła zmiany w edukacji szkolnej związane z wdrażaniem nowej podstawy programowej, zwłaszcza w zakresie metody projektowej.<br />
Zastanawialiśmy się wspólnie, jak podejście do nauczania od strony kompetencji, nowa podstawa programowa i współczesne przemiany cywilizacyjne wpływają na kierunki budowania adresowanej do szkół oferty muzeów. Muzeum zostało z tej perspektywy potraktowane jako instytucja dysponująca zasobami w postaci: przestrzeni, treści zawartych w zbiorach i fachowej wiedzy ekspertów. Na podstawie tak określonych zasobów staraliśmy się stworzyć konkretne usługi edukacyjne.<br />
Wykorzystaliśmy do tego od wielu lat doskonaloną w MIK-u <strong>metodę wyjścia od szczegółu</strong>. Tworzyliśmy mapy myśli w celu zinterpretowania konkretnych, wybranych przez uczestników obiektów z ich muzeów, zadając sobie pytanie: „czego można się nauczyć na przykładzie tego eksponatu?”. Wnioski były bardzo twórcze, czasem zaskakujące. Tramwaj z <a href="http://www.mimk.com.pl/">Muzeum Inżynierii Miejskiej</a> jako pretekst do uczenia o projektowaniu miasta i prądzie elektrycznym, <a href="http://magdalenadrobczykportfolio.blogspot.com/search/label/Mural%20na%20dziedzi%C5%84cu%20Zamku%20Sieleckim%20w%20%20SOsnowcu%20z%20okazji%20wystawy%20Spojrzenie%20artystki">mural Magdy Drobczyk „Kobieta z Kato”</a> na ścianie <a href="http://www.zameksielecki.pl/">Sosnowieckiego Centrum Sztuki</a> jako podstawa do zajęć o street arcie, dyskusji nad społeczną rolą kobiet na Śląsku i tworzenia przez uczniów projektów własnych murali – to tylko wybrane przykłady kreatywności uczestników zajęć. Mamy nadzieję, że dla uczestników były równie interesujące, jak powstałe w ich trakcie pomysły.</p>
<p>Temat współpracy muzeów ze szkołami okazał się jednak bardzo szeroki, podczas jednego dnia zajęć nie byliśmy w stanie przeanalizować go w całości. Zagadnienia poruszane podczas dyskusji i w kuluarach wskazały, że jest potrzeba dalszej jego eksploracji. Oprócz <a href="http://muzeoblog.org/2011/11/30/warsztaty-pt-szkola-i-muzeum-trzeci-termin/">kolejnych edycji warsztatu „Szkoła i muzeum, dobre sąsiedztwo”</a> przewidujemy jego kontynuację w ramach zajęć rozwijających niektóre treści. Prosimy o sugestie: co wybrać i pogłębić, co z punktu widzenia muzeum jest szczególnie interesujące w kwestii budowania relacji ze szkołami.</p>
<div class="flickrpress-container"><div class="flickrpress-items">        <div class="flickr_item flickr_item_view_squares">
                            <a href="http://farm8.static.flickr.com/7154/6472156199_b26e8f862e.jpg" class="thickbox" rel="lightbox[flickr]" 
                    title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo | &lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/mik_krakow/6472156199&quot;&gt;View at Flickr&lt;/a&gt;">
                        <span></span>
            <img class="colorbox-3746"  src="http://farm8.static.flickr.com/7154/6472156199_b26e8f862e_s.jpg" title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" alt="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" />
            </a>
        </div>
                <div class="flickr_item flickr_item_view_squares">
                            <a href="http://farm8.static.flickr.com/7006/6472147389_cfacd8ceca.jpg" class="thickbox" rel="lightbox[flickr]" 
                    title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo | &lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/mik_krakow/6472147389&quot;&gt;View at Flickr&lt;/a&gt;">
                        <span></span>
            <img class="colorbox-3746"  src="http://farm8.static.flickr.com/7006/6472147389_cfacd8ceca_s.jpg" title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" alt="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" />
            </a>
        </div>
                <div class="flickr_item flickr_item_view_squares">
                            <a href="http://farm8.static.flickr.com/7166/6472138185_10e4be3299.jpg" class="thickbox" rel="lightbox[flickr]" 
                    title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo | &lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/mik_krakow/6472138185&quot;&gt;View at Flickr&lt;/a&gt;">
                        <span></span>
            <img class="colorbox-3746"  src="http://farm8.static.flickr.com/7166/6472138185_10e4be3299_s.jpg" title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" alt="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" />
            </a>
        </div>
                <div class="flickr_item flickr_item_view_squares">
                            <a href="http://farm8.static.flickr.com/7160/6472130539_1eea93b0fc.jpg" class="thickbox" rel="lightbox[flickr]" 
                    title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo | &lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/mik_krakow/6472130539&quot;&gt;View at Flickr&lt;/a&gt;">
                        <span></span>
            <img class="colorbox-3746"  src="http://farm8.static.flickr.com/7160/6472130539_1eea93b0fc_s.jpg" title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" alt="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" />
            </a>
        </div>
                <div class="flickr_item flickr_item_view_squares">
                            <a href="http://farm8.static.flickr.com/7164/6472120215_ee7166f58c.jpg" class="thickbox" rel="lightbox[flickr]" 
                    title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo | &lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/mik_krakow/6472120215&quot;&gt;View at Flickr&lt;/a&gt;">
                        <span></span>
            <img class="colorbox-3746"  src="http://farm8.static.flickr.com/7164/6472120215_ee7166f58c_s.jpg" title="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" alt="Warsztaty Dynamiki Ekspozycji: Szkoła i muzeum dobre sąsiedztwo" />
            </a>
        </div>
        </div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/12/08/szkola-i-muzeum-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Popkolekcje i wykształcanie dobrych nawyków</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/11/02/popkolekcje-i-wyksztalcanie-dobrych-nawykow/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/11/02/popkolekcje-i-wyksztalcanie-dobrych-nawykow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Nov 2011 20:55:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzen wirtualna]]></category>
		<category><![CDATA[wirtualne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://muzeoblog.org/?p=3527</guid>
		<description><![CDATA[Jako, że muzeum nie jest dla zbyt wielu młodych ludzi synonimem fascynacji i dobrego sposobu spędzania wolnego czasu,  próby zaproszenia młodzieży do przestrzeni muzealnej bardzo często okazują się niepowodzeniami. Tutaj chcę zaprezentować jedną z wirtualnych realizacji, która wykorzystuje pewne dobrze przyswojone trendy konsumpcyjne zmieniając je w dobre nawyki aktywnych twórców <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/11/02/popkolekcje-i-wyksztalcanie-dobrych-nawykow/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jako, że muzeum nie jest dla zbyt wielu młodych ludzi synonimem fascynacji i dobrego sposobu spędzania wolnego czasu,  próby zaproszenia młodzieży do przestrzeni muzealnej bardzo często okazują się niepowodzeniami. Tutaj chcę zaprezentować jedną z wirtualnych realizacji, która wykorzystuje pewne dobrze przyswojone trendy konsumpcyjne zmieniając je w dobre nawyki aktywnych twórców kultury. Jest ona częścią portalu <a href="http://www.culture24.org.uk/home">culture24</a>, gdzie muzea traktowane są, jako ważne kulturotwórcze miejsca w brytyjskim dyskursie publicznym.</p>
<p>Serwis nazywa się<a href="http://www.caboodle.org.uk/home"> <em>caboodle</em> </a>i już samo nazwanie go w ten sposób zasługuje na pochwałę. W serwisie słowo to występuje zresztą w formie czasownikowej, co jest ciekawym zabiegiem spotykanym np. we współczesnej refleksji historiograficznej, gdzie aktywny wymiar historii podkreślany jest przez użycie &#8222;history&#8221; w formie czasownikowej.<em> Caboodle</em> brzmi trochę dziecięco, trochę beztrosko, a użycie neologizmu sugeruje przy okazji zaproszenie do czegoś nowego, nieodkrytego, wyjątkowego.</p>
<p>Otóż <em>caboodle</em> stara się być czymś na kształt społecznościowego serwisu dla zanurzonych w popkulturze starszych dzieci, które mogą tutaj pochwalić się własnymi kolekcjami. Różnorodność ich jest dość spora, choć można by osiągnąć w tym względzie więcej inspirując użytkowników przez dobrą moderację. Nawigacja i układ treści są dziecięco proste. Nie ma wielokrotnych menu, łatwo znaleźć wyszukiwarkę, która jest standardowo umieszczona na górze po prawej stronie, wykorzystane są tagi, co podnosi nie tylko użyteczność, a także nieformalność projektu graficznego. Na stronie prezentowane są kolekcje prywatne dzieci, a także kolekcje powstałe w efekcie odkryć dokonanych w muzeach. Formuła prostej galerii zdjęć, do których dołączone są krótkie opisy kolekcjonerów/ kustoszy zawiera także każdorazowo wstępny opis całego zbioru. Atutem zaproszenia dzieci do roli komentatorów jest nierzadka świeżość spojrzenia,  umożliwiająca zobaczenie eksponatów w nowych kontekstach.</p>
<p>Mimo swoich zalet portal nie jest najbardziej żywym miejscem sieci. Zawodzi promocja, żenująco brzmią także wypowiedzi zaczynające się od słów &#8222;jestem dwunastolatkiem i chętnie podzielę się z wami moimi wspaniałymi znaleziskami z &#8230; muzeum&#8221;- cały post podpisany przez owo muzeum. Mimo to widzę duży potencjał tego pomysłu, a zwłaszcza warto zwrócić uwagę na kilka celowych i dobrze rozegranych zabiegów dydaktycznych. Po pierwsze młodzi ludzie są tutaj potraktowani jako osoby o wystarczających kompetencjach, aby tworzyć swoje kolekcje. Po drugie komentarze, a wiec także same systemy klasyfikacyjne są tutaj immanentną częścią kolekcji. To jest wspaniały, głęboko ontologicznie słuszny, nawyk, który ułatwi w przyszłości młodym kolekcjonerom docenianie różnorodnych kolekcji muzealnych. Po trzecie codzienność i przestrzeń osobista wskazane są, jako dobre obszary do poszukiwań przedmiotów należących do zdefiniowanych kategorii i klas. Wreszcie muzea, dzięki temu, że ich zbiory są częściowo digitalizowane, mogą bez problemu udostępniać je, zachęcając do tworzenia własnych kolekcji, interpretacji i dzielenia się nimi.Tym samym uczestniczą w kulturze jako aktywni aktorzy, dywersyfikując dostępne  zasoby i zapraszając do partycypacji.</p>
<p>Jest jeszcze jeden aspekt. W całym portalu ogromną rolę odgrywa popkulturowy sztafaż, który dobrze współgra z zawartością kolekcji prezentowanych przez młodzież. Odniesienie do popkultury niesie ze sobą pewne zagrożenie wynikające z szybkiej satysfakcji, jaką ona daje. Muzea, stawiając swoje zbiory w jednym rzędzie z dziecięcymi skarbami, mogą liczyć się z odebraniem im pewnej aury świętości należnej przybytkom muz. Jeśli takie sformułowanie pobrzmiewa dezynwolturą, to nie jest ona zamierzona: często uroczysta atmosfera rzeczywiście wzmacnia przeżycia z wizyty w muzeum. A jednak zaproszenie do osobistego uczestnictwa i interpretacji zbiorów jest chyba najlepszym, bo upodmiotowiającym gości muzealnych,  komunikatem działającym dla dobra muzeów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/11/02/popkolekcje-i-wyksztalcanie-dobrych-nawykow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Schyłek Lata w Kronice</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/08/27/schylek-lata-w-kronice/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/08/27/schylek-lata-w-kronice/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Aug 2011 16:59:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Bytom]]></category>
		<category><![CDATA[CSW]]></category>
		<category><![CDATA[CSW Kronika]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>
		<category><![CDATA[Warsztaty]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2995</guid>
		<description><![CDATA[Sala ekspozycyjna zamieniona w warsztat plastyczny. Plac zabaw w galerii. Dzieci czują się tu jak u siebie, kto nie pracuje przy właśnie powstającej wystawie, buja się na huśtawce. Tak jest w sierpniu w Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu. Trwa tu akcja Schyłek Lata. Jest to szereg warsztatów, zajęć i <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/08/27/schylek-lata-w-kronice/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sala ekspozycyjna zamieniona w warsztat plastyczny. Plac zabaw w galerii. Dzieci czują się tu jak u siebie, kto nie pracuje przy właśnie powstającej wystawie, buja się na huśtawce. Tak jest w sierpniu w Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu. Trwa tu akcja <a href="http://kronika.org.pl/edukacja/wystawy-edukacyjne/472-schylek-lata">Schyłek Lata</a>. Jest to szereg warsztatów, zajęć i spotkań z artystami, w efekcie których powstaje wspólna wystawa. Tak o Schyłku Lata pisze kuratorka Agata Tecl:</p>
<blockquote><p>Punktem wyjścia tegorocznej, piątej już wystawy dla młodszego odbiorcy (z wyraźnym dopiskiem i nie tylko) jest stworzenie przestrzeni sprzyjającej spotkaniu najczęściej oddzielanych wyobraźni: dziecięcej i dorosłej, osób uznanych za zdrowe i tych, które dotknięte są różnego rodzaju niepełnosprawnościami (fizyczną, intelektualną, społeczną, ekonomiczną), amatorów i artystów. Kluczowymi elementami stało się najpierw bycie ze sobą, potem dialog, połączenie rożnych energii, pomysłów, tematów i wreszcie wspólna praca.</p></blockquote>
<p> <br />
W ramach współpracy CSW Kronika z <a href="http://teatrfigur.pl/aktualnosci">Teatrem Figur Kraków</a>, miałem przyjemność prowadzić w Centrum warsztaty z teatru cieni. Tydzień spędzony z uczestnikami Schyłku Lata był dobrą okazją by przyjrzeć się realizowanym w Kronice działaniom z najmłodszą publicznością. Wypracowane tu podejście do pracy z dziećmi można prześledzić w kilku aspektach: ekspozycji, przestrzeni galerii, współpracy z artystami i promocji rozumianej jako docieranie do nowych odbiorców.</p>
<p><a href="http://www.muzeoblog.org/files/15-3519-4.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/15-3519-4-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" class="alignright size-medium wp-image-2998 colorbox-2995" /></a>Po pierwsze, twórczość najmłodszych uczestników sztuki jest tu traktowana bardzo serio. Praca z dziećmi nie jest tu ograniczona tylko do zajęć czy lekcji, ale w jej wyniku powstaje ekspozycja, która jest pełnoprawnym elementem działalności wystawienniczej Centrum. Takie <a href="http://kronika.org.pl/edukacja/wystawy-edukacyjne">wystawy edukacyjne</a> odbyły się w Kronice już trzykrotnie. Uczestnicy zajęć biorą udział we wszystkich etapach tworzenia wystawy, dzięki czemu uważają ją za coś swojego i potrafią kompetentnie o niej opowiadać. Odbywa się prawdziwy wernisaż, wystawa jest udostępniona do zwiedzania wraz z komentarzem kuratorskim i oprowadzaniem.</p>
<p><span id="more-2995"></span></p>
<p>Po drugie, przestrzeń całej galerii zmienia się w trakcie trwania projektu. Praca wre, w salach ekspozycyjnych porozkładane są stoły do prac plastycznych. Wszędzie leżą narzędzia, materiały i projekty w konstrukcji &#8211; twórczy nieład. Młodzi twórcy opanowali niemal całą przestrzeń Centrum. Nie ma tu osobnych sal do warsztatów. Zajęcia odbywają się jakby na placu budowy powstającej właśnie wystawy. W tym roku jedno z pomieszczeń galerii zostało zamienione zgodnie z projektem dzieci. Wybudowano labirynt, pojawił się wodospad, w drzwiach zawisła huśtawka. Wszystko to sprawia, że przestrzeń galerii nie ma w sobie nic z chłodu i sterylności klasycznego white boxu. Dzięki obecności dzieci i ich energii znika częste w galeriach sztuki wrażenie opresyjnej elitarności przestrzeni, w której trzeba wiedzieć jak się zachowywać, co mówić, jakim być… Tutaj wolno być każdemu.<br />
 <br />
<a href="http://www.muzeoblog.org/files/11.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/11-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" class="alignleft size-medium wp-image-2996 colorbox-2995" /></a>Po trzecie, z dziećmi w Kronice pracują, obok animatorów i opiekunów również artyści. Zgodnie z założeniami kuratorskimi akcja ta ma być spotkaniem. Zaproszeni artyści nie występują tu w roli instruktorów tylko współtwórców. Ich zadaniem jest dawać narzędzia i kierować wrażliwość uczestników, ale często jest też tak, że to oni idą za wyobraźnią dzieci i ich wizją świata. To założenie sprawia, że zapraszani są twórcy, którzy widzą sens takiej pracy i dla których jest ona również inspiracją dla własnych działań. Rolą CSW jest w tym wypadku zapewnienie przestrzeni dla takiego spotkania. Więcej o artystach współpracujących z Kroniką na <a href="http://kronika.org.pl/index.php">stronie Centrum</a>.<br />
 <br />
<a href="http://www.muzeoblog.org/files/16.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/16-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" class="alignright size-medium wp-image-3001 colorbox-2995" /></a>Po czwarte, działania realizowane z dziećmi wydają się być istotne dla promocji CSW Kronika. Służą promocji rozumianej jako poszukiwanie sposobów na docieranie do nowych widzów, przyciąganie odbiorców, którzy na co dzień nie traktują galerii sztuki jako miejsca dla siebie. Wykorzystywana jest przy tym mediacyjna rola dzieci &#8211; czują się tu dobrze, opowiadają w domu co robią, a to ośmiela rodziców żeby też przyjść. Poprzez obecność dzieci przestrzeń staje się też swojska i mniej elitarna &#8211; łatwiej jest tu przyjść, kiedy nigdy się jeszcze w galerii nie było. Nie bez znaczenia jest też fakt, że gros najmłodszych odbiorców działań Kroniki to dzieci z bliskiego otoczenia galerii, z bytomskiej starówki. Wyraźnie widać, że Kronika jest ich miejscem &#8211; przychodzą tu, żeby pobyć. Dzięki temu Centrum nie jest wyspą, ale w naturalny sposób istnieje na mapie społecznej okolicy. Poczuliśmy to już na wejściu, kiedy z Teatrem Figur przenosiliśmy do Kroniki scenografię naszego spektaklu. Przy aucie natychmiast stawiło się dwóch siedmiolatków. Chłopcy od razu zażądali dla siebie pracy przy przenoszeniu rzeczy. Było dla nich oczywiste, że kiedy w Kronice coś się dzieje, to dla nich jest przy tym coś do robienia, jest przygoda.<br />
 <br />
Podsumowując, działania w Kronice to dobry przykład całościowego podejścia do roli dzieci w centrum sztuki. Praca z dziećmi nie jest tutaj oddzielona od głównego nurtu aktywności galerii, nie jest ograniczona do sali edukacyjnej i wymyka się samemu określeniu edukacja. Działania nakierowane na najmłodszych uczestników sztuki zajmują ważne miejsce w programie i wizji kuratorskiej CSW. Służą docieraniu do nowej publiczności i komunikacji z lokalną społecznością, oddziaływają na całą przestrzeń galerii, &#8222;ożywiają&#8221; sale wystawowe i budują atmosferę miejsca.</p>
<p>Fot: Natalia Laskowska, CSW Kronika©</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/08/27/schylek-lata-w-kronice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podchody, wyszalnia i festyn</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/06/08/podchody-wyszalnia-i-festyn/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/06/08/podchody-wyszalnia-i-festyn/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Jun 2011 10:18:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[impreza]]></category>
		<category><![CDATA[questing]]></category>
		<category><![CDATA[warsztat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2931</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnią sobotę organizowałam nieformalny questing- urodzinową grę terenową, z prezentami i finałowym tortem. Wydarzenie było adresowane do dziesięciolatków. Ponieważ od jakiegoś czasu zajmujemy się w &#8222;DE&#8221; questingami, chcę przy okazji podzielić się kilkoma poczynionymi ostatnio odkryciami. Po pierwsze impreza bardzo się udała. A jej uczestnicy najbardziej docenili to, że <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/06/08/podchody-wyszalnia-i-festyn/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnią sobotę organizowałam nieformalny questing- urodzinową grę terenową, z prezentami i finałowym tortem. Wydarzenie było adresowane do dziesięciolatków. Ponieważ od jakiegoś czasu zajmujemy się w &#8222;DE&#8221; questingami, chcę przy okazji podzielić się kilkoma poczynionymi ostatnio odkryciami. </p>
<p>Po pierwsze impreza bardzo się udała. A jej uczestnicy najbardziej docenili to, że &#8222;na koniec było lanie wodą&#8221;, a wcześniej &#8222;wszyscy gonili, jak wariaci&#8221;. Jakoś mniej zapadł im w pamięć przekaz edukacyjny, mimo, że był podany w postaci rebusów do wykonania i opowieści, które trzeba było tworzyć przy wykorzystaniu scenografii miejskiej przestrzeni. Ale to pozorne niepowodzenie, bo okazało się szybko, że nowe trudne słówka się zapamiętały, a doświadczenie- jak zawsze- było najlepszą sytuacją edukacyjną. <span id="more-2931"></span></p>
<p>Całość trwała trzy i pół godziny, z czego ponad połowa przypadła na zajęcia i zabawy ruchowe (mniej lub bardziej animowane). Piszę o tym dlatego, że po moich różnych doświadczeniach z dziećmi znacząco przeformułowałam scenariusz zajęć zmieniając proporcję zadań do wykonania i szaleństw, a także wprowadzając mimo wcześniejszej niechęci elementy rywalizacji grupowej. Skorzystałam też z przykładu pewnej krakowskiej szkoły podstawowej, która zorganizowała w swoich murach tzw. wyszalnię, miejsce dla &#8222;dzieci z problemami z koncentracja i nadpobudliwością&#8221;(cokolwiek to znaczy). Chodzi o to, aby umożliwić dzieciom skorzystanie z wentylu bezpieczeństwa, celowo rozproszyć pożądaną kiedy indziej koncentrację. Doradzam też takie podejście muzealnikom projektującym warsztaty dla dzieci: cykl uwagi dzieci nie pokrywa się przecież z cyklem uwagi dorosłego kustosza, a warsztaty muzealne mogą przecież zawierać w sobie element zapomnianych dziś &#8222;ćwiczeń śródlekcyjnych&#8221;. Na przykład dobrze znana, kolorowa chusta Klanzy jest w sumie małym wydatkiem, a dobrze sprawdza się na niewielkich przestrzeniach, jakimi dysponują muzea. </p>
<p>Wyszalnia, mówiąc krótko, podnosi znacząco poziom satysfakcji uczestników. To co jeszcze wzmacnia ich zadowolenie to użycie wiecznie aktualnych trików, które sprawiają, że nauka jest przeżywana jako zabawa: małe słodycze, baloniki, nagrody.</p>
<p>Na koniec tego urodzinowego dnia wydarzyła się jeszcze jedna miła rzecz. Akurat nad Wisłą były sztuczne ognie. Powiem od razu, że tylko jako część większej imprezy, ale i tak to one były bardzo wyczekiwane. Na owej imprezie na wolnym powietrzu spotkałam kilku znajomych, którzy zawsze deklarują niechęć do spędów i festynów. Ale (podobnie jak ja) mają słabość do fajerwerków. I tak, jak zawsze rozmawiamy o jakościowej edukacji w dziedzictwie, tak tym razem wymienialiśmy uwagi o beztroskiej, prostej przyjemności: ciepłym czerwcowym wieczorze nad rzeką, wiosennym niebie rozświetlonym sztucznymi ogniami. </p>
<p>Podsumowując, myślę, że warto pamiętać o prostych przyjemnościach, o których często łatwo zapominamy przy projektowaniu zajęć edukacyjnych (jestem w tym pierwsza z wielkimi ambicjami). Osioł w Szreku mawia, że wszyscy lubią kremówki. Może w Polsce to akurat nie jest opinia pozbawiona poważnych skojarzeń, ale daje do myślenia. Nie wszyscy lubią festyny, ani sztuczne ognie. Ale kto nie lubi małych przyjemności? A jeśli chodzi o dzieci, to może warto czasem pomyśleć o wycieczce do muzeum jako o czymś miłym i obiecującym małe, dobre nagrody. Nie tylko wynikające z merytorycznej oferty, która- bez dwóch zdań- powinna być największym magnesem muzeum.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/06/08/podchody-wyszalnia-i-festyn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szyfrem do mnie mów (wystawo)&#8230;</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/05/11/szyfrem-do-mnie-mow/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/05/11/szyfrem-do-mnie-mow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 May 2011 08:35:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Prace Dynamiki]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[alfabet]]></category>
		<category><![CDATA[alfabet małopolski]]></category>
		<category><![CDATA[czcionka]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[instalacja]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[litery]]></category>
		<category><![CDATA[Małopolska]]></category>
		<category><![CDATA[Małopolskie dni dziedzictwa kulturowego]]></category>
		<category><![CDATA[mały rynek]]></category>
		<category><![CDATA[MDDK]]></category>
		<category><![CDATA[powiązania]]></category>
		<category><![CDATA[szyfr]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2801</guid>
		<description><![CDATA[W instalacji &#8222;Powiązania&#8222;, o której dużo ostatnio piszemy, znalazło się proste rozwiązanie, które skierowane jest przede wszystkim do dzieci. Powinno pomóc także w dużym stopniu rodzicom, którzy często w przestrzeniach ekspozycyjnych czują się zagubieni i szukają sposobów zajęcia swoich dzieci, co nie zawsze jest w muzeach proste. Chcę tutaj zwrócić <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/05/11/szyfrem-do-mnie-mow/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W instalacji &#8222;<a href="http://www.mik.krakow.pl/zapowiedz/sznurkowy-labirynt-znaczen-i-kulturowych-powiazan">Powiązania</a>&#8222;, o której dużo ostatnio piszemy, znalazło się proste rozwiązanie, które skierowane jest przede wszystkim do dzieci. Powinno pomóc także w dużym stopniu rodzicom, którzy często w przestrzeniach ekspozycyjnych czują się zagubieni i szukają sposobów zajęcia swoich dzieci, co nie zawsze jest w muzeach proste. Chcę tutaj zwrócić uwagę na tą, stworzoną przez nas, minimalną ścieżkę dziecięcą przede wszystkim dlatego, że wykorzystuje ona kilka prostych (a sprawdzających się) zasad i jest bardzo mało kosztowna.<a href="http://www.muzeoblog.org/files/XIIIMDDK_istalacja-Powiazania_fot.A.Jamrozik-25.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/XIIIMDDK_istalacja-Powiazania_fot.A.Jamrozik-25-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" class="alignright size-medium wp-image-2807 colorbox-2801" /></a></p>
<p>1. <strong>Szyfr. </strong>Zaszyfrowaliśmy słowa, które trzeba znaleźć w różnych miejscach instalacji. dzięki temu wystawę nie tylko się ogląda, ale poszukiwania słów zachęcają do poruszania się, podglądania, odkrywania obiektów, spoglądania na nie z innej strony. Słowa tworzące rozwiązanie umieszczone są w takich miejscach, które są dostępne przede wszystkim dla dzieci.<br />
2. <strong>Kod na ulotce</strong>. Częstym wyzwaniem jest to, jak sprawić, żeby zwiedzający korzystali z ulotek i innych materiałów nie dopiero w domu, ale podczas wizyty. My rozwiązaliśmy to tak: zaszyfrowane słowa można odczytać przy użyciu kodu, który znajduje się wyłącznie na ulotce. Po odczytaniu tekstu ulotka powinna spełnić inne funkcje, u nas: powinna dostarczyć dodatkowych kontekstów interpretacyjnych.<br />
3. <strong>Alfabet. </strong>Ułożyliśmy taki szyfr, który byłby związany z tematem instalacji i samego wydarzenia, do którego odsyła. Ma on formę alfabetu składającego się z małopolskich symboli- wybranych z wielu możliwych. Nie wszystkie symbole są zrozumiałe od razu, dlatego wyjaśniamy je przy pomocy ułożonej na tą okazję historii.<br />
4. <strong>Mnemotechnika.</strong> Historyjka ułożona tak, aby wyjaśnić zastosowanie znaków szyfrowego alfabetu, jest przy okazji przykładem zastosowania mnemotechniki- efektywnego sposobu zapamiętywania dat, czy trudnych słów. Historyjka jest jednym z wielu możliwych sposobów ułożenia oderwanych od siebie znaków w narracyjną całość.<br />
5.<strong> Prostota formy.</strong> szyfr został zaprojektowany przez grafika w taki sposób, aby znaki były jak najprostsze. Dzięki temu każdy może później własnoręcznie wykorzystać szyfr, co znowu jest próbą przedłużenia trwania wydarzenia i wizyty na wystawie. </p>
<p><a href="http://www.muzeoblog.org/files/alfabet.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/alfabet-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" class="alignleft size-medium wp-image-2810 colorbox-2801" /></a><strong>Podsumowując</strong>: zapraszamy dzieci, a wraz dziećmi staramy się ułatwić dobrą wizytę całym rodzinom. Przedłużamy wizytę, zachęcamy do &#8222;zabrania&#8221; wystawy do domu. Tworzymy taką ulotkę, która ma zastosowanie nie tylko w przestrzeni instalacji. Promujemy uniwersalne narzędzia tu: pomagające w uczeniu się. Wreszcie, historyjka jest zaproszeniem do układania własnych, kolejnych opowieści i bajek, co także jest dobrym sposobem spędzania wolnego czasu. <span id="more-2801"></span></p>
<p>Poniżej cytuję wyjaśnienie alfabetu tak, jak prezentujemy je na stronie internetowej www.dnidziedzictwa.pl </p>
<blockquote><p>W przestrzeni instalacji artystycznej, która znajduje się na Małym Rynku ukryto hasło, które można odczytać przy pomocy alfabetu będącego kodem potrzebnym do złamania szyfru. Ten szyfr to jeden z możliwych alfabetów Małopolski, szereg znaków odnoszących się do wybranych części różnorodnego dziedzictwa tego regionu. </p>
<p>W poniższym tekście można znaleźć słowa, których inicjały utworzyły ów szyfr. Jeden ze znaków nie znalazł się w opowiadaniu. Który to?
</p></blockquote>
<blockquote><p>Dawno, dawno temu była sobie kraina&#8230;A tyle w niej było różności: i biedy i bogactwa,  i smutków i radości, i puszczy i nieużytków, miast i wsi, rzek i gór, że i historii o niej wiele powstawać zaczęło. A tyle tych opowieści ze do dziś dnia wciąż nowe ludzie opowiadają.</p>
<p>Wiele legend opowiada się o <strong>W</strong>iśle, rzece przy której mieszkał kiedyś budzący grozę <strong>s</strong>mok, którego pewien <strong>k</strong>rakowiak  pokonał sprytem i odwagą. Nie tylko Wisłą, ale także Innymi rzekami spławiano przez wieki drewno i zboże, a do dziś pienińscy <strong>f</strong>lisacy spławiają turystów przełomem Dunajca.<br />
Małopolska słynie z niezwykłości przyrody: <strong>j</strong>askinie jurajskie wciąż są schronieniem dla <strong>n</strong>ietoperzy,  a mówi się też, że niegdyś uratowały także życie króla przeciwko któremu wybuchł bunt. O pięknie szczytów i spokoju <strong>d</strong>olin, ale i o tajemnicach, jakie kryją wiele opowiedzieć mogą <strong>g</strong>órale: i to nie tylko o Tatrach, ale i o <strong>B</strong>eskidach, których pejzaż na wchodzie regionu do dziś wzbogacają kopuły <strong>c</strong>erkwi. Tam także, ale i w domach wiernych odnaleźć można kunsztownie pisane <strong>i</strong>kony.<br />
Wspomnieniem dawnych dziejów jest pół-bajkowy jeździec <strong>l</strong>ajkonik, który przypomina o tatarskich najazdach nękających małopolskie ziemie, podobnie jak krakowski <strong>h</strong>ejnał, którego melodia dobrze znana jest każdemu, kto w południe słucha radia.<br />
Małopolska słynęła niegdyś z budzących ciekawość <strong>t</strong>aborów cygańskich, a i dziś można spotkać gwarne i barwne osady cygańskie na skraju karpackich wsi.<br />
Mówią o tym jak to gdzie niegdzie “dzwony szły na <strong>a</strong>rmaty”, gdy w Małopolsce wojowano, a tych armat do dziś szukać można po zamkach&#8230; A i wielki dzwon <strong>Z</strong>ygmunt, który w jednej z wawelskich wież wisi, swoim głosem na całą Polskę obwieszcza wielkie wydarzenia.<br />
Część tych ziem nazywano kiedyś “polskim Teksasem” , dzięki znajdującym się tam złożom <strong>r</strong>opy. W tych okolicach zapłonęła pierwsza na świecie lampa naftowa.<br />
Wśród miejsc szczególnych jest tu i jedyna w Polsce pustynia, związana z legendą o czarnoksiężniku Twardowskim, i pustelnie, zwane też <strong>e</strong>remami, które niekiedy cieszą się opinią miejsc  świętych.<br />
Setki opowieści wiążą się też z Akademią Krakowską, dziś znaną jako <strong>U</strong>niwersytet Jagielloński, miejscem, które łączy w sobie tradycje królewskie i studenckie.<br />
Czy to symbol słońca odnajdziemy na wzorze z formy do <strong>o</strong>scypka  i góralskiej <strong>p</strong>arzenicy? Niektórzy widzą w nich to samo koło, które umieszczone jest na romskiej fladze&#8230;<br />
Małopolska zaprasza do odkrywania zarówno powagi dziedzictwa wielkich zabytków, jak i lekkości jaką mają w sobie niezmiernie rzadkie <strong>m</strong>otyle z gatunku niepylak apollo. Nawet one nie tylko budzą podziw wielu, ale także inspirują do powstawania kolejnych legend i opowieści, z których Małopolska słynie. </p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/05/11/szyfrem-do-mnie-mow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sklep muzealny: Skład solny</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/03/10/sklep-muzealny-sklad-solny/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/03/10/sklep-muzealny-sklad-solny/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Mar 2011 14:03:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Instytucje]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[pamiątka]]></category>
		<category><![CDATA[prowincja]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2686</guid>
		<description><![CDATA[W Solankach Królewskich w Arc et Senans, unikalnej manufakturze soli znajdującej się we wschodniej Francji, znajduje się sklepik, który bardzo dobrze ilustruje dobry typ współistnienia z zabytkiem, a także odpowiada na potrzeby gości i lokalnej społeczności. Sklepik znajduje się na samym końcu trasy zwiedzania, trzeba przez niego przejść, żeby móc <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/03/10/sklep-muzealny-sklad-solny/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Solankach Królewskich w Arc et Senans, unikalnej manufakturze soli znajdującej się we wschodniej Francji, znajduje się sklepik, który bardzo dobrze ilustruje dobry typ współistnienia z zabytkiem, a także odpowiada na potrzeby gości i lokalnej społeczności. Sklepik znajduje się na samym końcu trasy zwiedzania, trzeba przez niego przejść, żeby móc wyjść z kompleksu, poza obszar biletowany. Takie rozwiązanie sprawdza się zwłaszcza w takich miejscach, do których większość turystów przyjeżdża raz w zyciu i spędza tak do dwóch godzin (wliczając w to kawę i zakupy). Oczywiście, jeżeli dysponujemy wolnym budynkiem/ pomieszczeniem, które może funkcjonować niezależnie od strefy biletowanej, zachęcamy do zakupów większą ilość klientów. Tak działa np. Musee Branly, którego sklep muzealny jest po prostu dobrze wyposażoną księgarnią i galerią, z zabawkami, muzyką i artykułami piśmienniczymi.<span id="more-2686"></span></p>
<p>Przede wszystkim należy mieć na uwadze to, że sklep muzealny może wzmacniać komunikat, jaki wysyłany jest przez zabytek/ muzeum. Żeby to było możliwe najlepiej, aby sam komunikat był klarowny, innymi słowy, żeby można było odpowiedzieć na pytanie o to, co jest w tym miejscu szczególnego. Dobrym testem na taki komunikat jest próba sforułowania prostego zdania oznajmującego, które zwięźle okresla charakter miejsca. W Arc et Senans byłoby to &#8222;Jest to manufaktura soli, zaprojektowana jako oświeceniowe miasto idealne składające się z ogrodów i klasycystycznych zabudowań&#8221;.<br />
Wobec tego w sklepie muzealnym znajduje się obowiązkowo asortyment odwołujący się do tego opisu. A więc, znane nam z Wieliczki, przeróżne wariacje na temat soli: solniczki, przepisy, woreczki z solą, rzeźby.  Po drugie specjalistyczna literatura dotycząca słów-kluczy: utopia, architektura, ogrody. Są tam albumy, popularne podręczniki, makiety do samodzielnego złożenia, czy poradniki, magazyny i inne periodyki. Selekcja naprawdę godna porządnej księgarni. </p>
<p>Po drugie sklep spełnia funkcje normalnego punktu z pamiątkami. Nie proponuje jednak wyłącznie przedmiotów związanych z miejscem, choć te są najbardziej eksponowane. Podstawowa kolekcja, eksponowana w witrynce, zawiera min. zegarek z nadrukiem wizerunku i logo miejsca. Są także drobniejsze i tańsze przedmioty: pocztówki, małe makiety, gry logiczne, znaczki pocztowe, długopisy etc. Ponieważ ważna częścią koncepcji solanek jest ich unikalny układ, zakup pocztówki ze zdjęciem z lotu ptaka jest bardziej konsekwencją i uzupełnieniem zwiedzania, niż okazją do wydania pieniędzy. </p>
<p>Pocztówki są szczególnie ważne. To nasza bezpłatna reklama, która podobnie jak zdjęcia pamiątkowe, będzie promować zabytek poprzez przekonanych do niego turystów (oczywiście jeśli ci oprócz zakupów mogą liczyć na więcej). </p>
<p>Kolejny konieczny dział związany jest z praktyką podróżowania. Przede wszystkim ważne są mapy o różnych skalach, przewodniki, plany, czy wydawnictwa prezentujące lokalne środowisko. Mogą się tu znaleźć także produkty znane np. ze schronisk górskich: chusty i bandany, latarki-czołówki i inne gadżety mniej lub bardziej praktyczne. W dobrym sklepiku kupimy też: filmy do aparatu, baterie, a nawet karty pamięci.</p>
<p>Wreszcie dwa inne ważne działy: dziececy i produktow lokalnych (nie jestem pewna, czy dzieci są bardziej lokalne, czy globalne, ale jakoś te dwa dzialy często ze sobą sąsiadują). Obydwa tematy zasługują na oddzielne potraktowanie, teraz wspomnę tylko, że kiedy myślimy &#8222;dzieci&#8221; warto pamiętać o różnych grupach wiekowych. Mnie akurat interesowaly tym razem dzieci bardzo małe i rzeczywiście znalazłam kilka książeczek o ogrodach i domkach, tematycznie dobranych do miejsca. Wybór publikacji w dziale i tutaj był ogromny: komiksy, książeczki z różnymi zadaniami, kolorowanki, encyklopedie, powieści, modele do składania, układanki. Dobrym pomysłem jest sprzedawania gotowych zestawów edukacyjnych, niekoniecznie dedykowanych miejscu, ale także dostępnych normalnie w dobrych sklepach z zabawkami. Rodzice lubią &#8222;inwestować w edukację&#8221;.</p>
<p>Co do produktów lokalnych, zdaję sobie sprawę, że mówi się o nich tak dużo, ale naprawdę ich wagę trudno przecenić. Nie tylko jest to prezentacja kontekstu regionalnego, w jakim zabytek/ muzeum funkcjonuje, ale także dobry sposób na utrzymywania przyjaznych relacji z lokalnymi wytwórcami. W turystyce kulturalnej kupuje się jako pamiątki najchętniej przedmioty piękne (rękodzieło) i takie, które uchodzą za tradycyjne i/lub typowe. Doskonale sprzedają i kupują się tradycyjne: biszkopty, ciastka, cukierki, produkty naturalne, przyprawy i mieszanki ziołowe&#8230; słowem wszystko to, do czego nie jest konieczna lodówka. </p>
<p>Podsumowując: żelazny asortyment dobrego sklepiku muzealnego, pomijając wydawnictwa i foldery o samych kolekcjach i wystawach powinien zawierać: działy stematyzowanych wydawnictw (także plakatów), pamiątki drogie i tanie, mapy i przewodniki lokalne, rękodzieło i produkty lokalne. </p>
<p>Wreszcie w dobrym sklepiku muzealnym można płacić kartą. O tym, jak to jest istotne nie muszę przekonywać nikogo, kto choć raz nie wziął pod uwagę, że takiej możliwości nie ma akurat tam, gdzie znalazł dla siebie coś co bardzo chciał kupić. Właśnie tam, właśnie wtedy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/03/10/sklep-muzealny-sklad-solny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Apetyt w muzeum: znad zupy łososiowej</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/02/01/apetyt-w-muzeum-znad-zupy-lososiowej/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/02/01/apetyt-w-muzeum-znad-zupy-lososiowej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Feb 2011 22:29:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helsinki]]></category>
		<category><![CDATA[kafeteria]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2533</guid>
		<description><![CDATA[Znowu trafiłam do Helsinek, znowu nastała pora obiadu i znowu chciałam zjeść rozgrzewającą zupę. I co? I od razu pomyślałam o muzeum. W ramach wspominania konsekwencji tej myśli, inicjuję niniejszym na muzeoblogu nowy &#8211; smakowity- wątek, związany z jedzeniem w muzeum. Ale oczywiście nie chodzi tylko o to. Kafeteria Kiasmy, <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/02/01/apetyt-w-muzeum-znad-zupy-lososiowej/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znowu trafiłam do Helsinek, znowu nastała pora obiadu i znowu chciałam zjeść rozgrzewającą zupę. I co? I od razu pomyślałam o muzeum. W ramach wspominania konsekwencji tej myśli, inicjuję niniejszym na muzeoblogu nowy &#8211; smakowity- wątek, związany z jedzeniem w muzeum.<br />
Ale oczywiście nie chodzi tylko o to. Kafeteria <a href="http://www.kiasma.fi/">Kiasmy</a>, helsińskiego muzeum sztuki współczesnej, to nie tylko samoobsługowy bar sałatkowy, bistro i kawiarnia. To przede wszystkim fragment ogólnodostępnej strefy pomyślanej jako wielofunkcyjna przestrzeń otwarta na gości, którzy chcą odwiedzić Kiasmę niekoniecznie po to, żeby zwiedzić wystawę. Ciągnąca się przez całą długość parteru budynku zaprojektowanego przez Stevena Holla przestrzeń zawiera ponadto: obszerne foyer z widokiem na charakterystyczną rampę prowadzącą na piętro, szatnię, toalety, miejsca na ulotki i informatory, wreszcie: sklep i ogromna pufa. <a href="http://www.muzeoblog.org/files/kidspace.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/kidspace-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2534 colorbox-2533" /></a><br />
Powyższe zdjęcie pokazuje bardzo proste i doskonale sprawdzające się rozwiązanie, które umożliwia na przykład odpoczynek gościom lub zabawę dzieciom. Na tym zdjęciu widać plecy mamy usiłującej nakarmić dziecko (wiem, że brzmi to dość idiotycznie, ale takie zdjęcie), a w tle tylna witryna sklepu Kiasmy.<span id="more-2533"></span><br />
A propos dzieci, można mieć wrażenie, że tutejszy bar jest miejscem, do którego przychodzi się głównie z dziećmi. I oczywiście można na to narzekać, ale ostatecznie -ten, kto ma dzieci, wie- nie ma wielu miejsca, które zachęcają do spędzenia tam czasu. Poza tym główny powód, żeby tu przyjść to dobre jedzenie za rozsądną cenę w przyjaznej atmosferze. Dobre, czyli jakie? Świeże, dobrze widoczne, dostępne w wersji wegetariańskiej. Co bardzo ważne &#8211; jest dobra kawa, w wersji espresso i w wersji przelewowej. Herbata nie tylko czarna. Woda za darmo. Coś lokalnego i dobrze rozpoznawalne potrawy europejskie (obowiązkowo jakis makaron). Bardzo przyjazna obsługa w podkoszulkach reklamujących muzeum. Możliwość płacenia kartą. Możliwość podgrzania słoika z jedzeniem dziecięcym (bezpłatnie: w mikrofalówce, albo we wrzątku). Wystarczy.<br />
<a href="http://www.muzeoblog.org/files/cookbook.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/cookbook-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2535 colorbox-2533" /></a><br />
Jeszcze jeden świetny pomysł, zarówno doskonale promujący muzeum- miejsce, jak i wzmacniający renomę tutejszej kuchni: książka kucharska. </p>
<p>Na koniec zdjęcie mojego ulubionego kubka. Napis głosi &#8222;Ukradłam/em to z Kiasmy&#8221;. Przykład bezpretensjonalnej pamiątki z muzeum. Oczywiście w kubkach tych pije się także gorące napoje w muzealnej kawiarni. <a href="http://www.muzeoblog.org/files/kubekkiasma.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/files/kubekkiasma-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2536 colorbox-2533" /></a></p>
<p>Na zdrowie!<br />
Temat uważam za otwarty. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/02/01/apetyt-w-muzeum-znad-zupy-lososiowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O pożytkach z handlu w przybytku muz</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2011/01/13/o-pozytkach-z-handlu-w-przybytku-muz/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2011/01/13/o-pozytkach-z-handlu-w-przybytku-muz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2011 22:31:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Multimedia]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[satysfakcja]]></category>
		<category><![CDATA[wizyta]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2526</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Możemy pooglądać? Nie będziemy nic kupować, tylko pooglądamy sobie.&#8221;- znam ten tekst na pamięć i zdarza mi się czasami ulec zawartej w nim prośbie. Ta prośba, wyrażająca dziecięce marzenie i potrzebę, powstała w rzeczywistości, w której czas jest dobrem nieograniczonym i &#8222;nie ma się co śpieszyć&#8221;. No dobrze, może prawdziwy <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2011/01/13/o-pozytkach-z-handlu-w-przybytku-muz/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Możemy pooglądać? Nie będziemy nic kupować, tylko pooglądamy sobie.&#8221;- znam ten tekst na pamięć i zdarza mi się czasami ulec zawartej w nim prośbie. Ta prośba, wyrażająca dziecięce marzenie i potrzebę, powstała w rzeczywistości, w której czas jest dobrem nieograniczonym i &#8222;nie ma się co śpieszyć&#8221;. No dobrze, może prawdziwy świat działa według innych reguł, ale czy jednym z powodów, dla którego lubimy muzea, nie jest aby to, że na krótki czas chcemy wypisać się z codzienności? Sklepiki muzealne nie tylko przedłużają muzealne doświadczenie, ale &#8211; co najważniejsze- pozwalają zabrać je ze sobą do domu. Na długo. </p>
<p>Przyznam od razu, że jest kilka muzeów, gdzie zaczynam wszystko od sklepiku. Jestem niezmiernie ciekawa, jakie pamiątki udało się wymyślić tutejszym muzealnikom. W każdym z dobrych sklepów można kupić coś wyjątkowego, wpisującego się w zasadę &#8222;tylko tutaj&#8221;, a fakt, że sami możemy dokonać wyboru pozwala myśleć o takiej wizycie nie tylko, jak o oglądaniu towarów. W Muzeum Bauhausu w Weimarze kupiłam notatnik, który jego właścicielowi pozwala się poczuć, jakby był studentem Akademii Bauhausu. Z Berlina mam foremki do pierników w kształcie ludzików ze świateł ulicznych z czasów Lou Reeda. W helsińskiej Kiaśmie złamałam się i nabyłam magnesy słowne, z których można układać poezję na lodówce. Nawet kalendarz z Utrillem kupiony w Muzeum Montmartru jest jakoś mało obciachowy. </p>
<p>(Tutaj mała, bardzo lekka dawka inspiracji, także  z serii &#8222;jak to z wszystkiego można zrobić muzeum&#8221;)</p>
<p><object width="500" height="360"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BHv2xpAGdVc&#038;hl=pl_PL&#038;feature=player_embedded&#038;version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowScriptAccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/BHv2xpAGdVc&#038;hl=pl_PL&#038;feature=player_embedded&#038;version=3" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="500" height="360"></embed></object></p>
<p>Sklep ma też kilka dodatkowych zastosowań i jest niezastąpiony, kiedy zwiedzamy muzea (zwłaszcza sztuki) z dziećmi. Udajmy się tam przed zwiedzaniem, kupując kilka pocztówek, a następnie przydzielmy ważne zadanie znalezienia na wystawie pokazanych tam obiektów. To najprostszy, choć prowizoryczny zestaw do pracy. W nieznanym muzeum pozwala on dodatkowo nieprzygotowanym dorosłym zorientować się, co w kolekcji jest najważniejsze. </p>
<p>W londyńskim Natural History wybór jest tak ogromny, jak tamtejsza kolekcja, a ustalenie działu tematycznego, z którego będzie pochodzić nagroda zaraz na początku wizyty pozwala uniknąć gorączkowego biegania po całym muzeum. </p>
<p>Być może to tanie (choć czasem droższe) sztuczki, ale pozostaje faktem, że sklepiki muzealne są dobrym źródłem dochodu. Nie mam nic przeciwko temu, żeby można było wejść do nich nie kupując biletu na wystawę, przeciwnie- doskonale działają jako sklepy z prezentami zwłaszcza tam, gdzie sąsiadują z ogólno dostępną kafejką/ restauracją. </p>
<p>W muzealnym sklepie nie powinno zabraknąć tanich pamiątek. Najczęściej są to sygnowane artykuły piśmiennicze (notesy, kalendarzyki, ołówki, gumki, papeterie), ale także proste przedmioty pamiątkowe: magnesy na lodówkę, kubki, czy naparstki z nadrukami. Nie gustuję w firmowych parasolach, ale widziałam kilka z ciekawymi wzorami- fakt, że ich cena nie była zachęcająca, ale były kupowane. Plakaty i reprodukcje stanowią inny ważny dział. Specjalistyczna literatura odnosząca się do tematyki muzealnej mniej lub bardziej, także powinna mieć tu miejsce. Przewodniki turystyczne i mapy w dużym wyborze zawsze wzmacniają atrakcyjność i obroty tego miejsca.</p>
<p>O sklepiku muzealnym warto poważnie myśleć. Mnie ten temat przypomniał się, kiedy dostałam pamiątkę z Londynu (dziękuję!)- bardzo fajne kolczyki, które raczej nie były kopią biżuterii Alberta ani Wiktorii, ale od razu pomyślałam, że następnym razem, na pewno odwiedzę ich muzeum. Bo najważniejsze w pamiątkach jest to, że utrwalają jakieś przeżycie. utrzymując następnie na codzień pamięć o miejscach, skąd pochodzą. A psychologia społeczna mówi, że bardziej przywiązujemy się do takich działań i poglądów, w które coś (nie zbyt wiele) zainwestujemy. </p>
<p>Tym bardziej temat uważam za otwarty. Co ostatnio kupiliście w muzeum?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2011/01/13/o-pozytkach-z-handlu-w-przybytku-muz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kalendarz za komentarz* &#8211; relacja pierwsza</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 09:26:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[interaktywność]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[zabawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1868</guid>
		<description><![CDATA[Jest pierwszy komentarz*! Z gwiazdką, bo nie o komentarze tylko chodzi, a o relacje, które wypełnią tę przestrzeń do wypowiedzi, którą chcieliśmy Wam tu stworzyć, zachęcając do noworocznego podsumowywania wspomnień, tych muzealnych. Z muzeami wiążą się przecież konkretne emocje, przeżycia, inspiracje. Każdy z nas w muzeum (jakimś, niekoniecznie swoim) coś <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest pierwszy komentarz*! Z gwiazdką, bo nie o komentarze tylko chodzi, a o relacje, które wypełnią tę przestrzeń do wypowiedzi, którą chcieliśmy Wam tu stworzyć, zachęcając do noworocznego podsumowywania wspomnień, tych muzealnych. Z muzeami wiążą się przecież konkretne emocje, przeżycia, inspiracje. Każdy z nas w muzeum (jakimś, niekoniecznie swoim) coś przeżył, czymś się zdziwił, czymś ucieszył. Takie relacje to też szansa spojrzenia na nas, już nie tak całkiem muzealnie obojętnych, jako na zwiedzających, odbiorców muzealnego komunikatu. A na muzea, jako na miejsca, które nieodmiennie generują emocje. Zachęcamy wszystkich do <a href="http://www.muzeoblog.org/kalendarz-za-komentarz/">dzielenia</a> się i wzajemnego inspirowania. <a href="http://www.mik.krakow.pl/wydawnictwo/kalendarz-2010">Kalendarze</a>, powstałe w wyniku jednego z <a href="http://www.mik.krakow.pl/">MIK</a>-owych projektów, czekają&#8230;</p>
<p><em>Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie<br />
<a href="http://www.mimk.com.pl/aktualnosci/nowa-interaktywna-wystawa-stala/29.html">Wystawa „Wokół koła”</a></p>
<p>Jedno z niewielu miejsc w Krakowie, gdzie ojciec może pobawić się na ekspozycji, o jakiej w jego dziecięcych czasach marzyć nawet nie można było – ba! jeżeli dzieci słabo opanowały naukę czytania, to nawet błysnąć niezwykłą wiedzą o zjawiskach rządzących otaczającym nas Światem. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie wajchy, korby i przyciski znalazły się tam po to, aby nimi wajchować, korbować i przyciskać do woli i bez żadnych ograniczeń (a jeżeli komuś dziecko potrafiło w ciągu godziny 100 razy zapalić i zgasić żarówkę w pokoju, tylko dla tej niezwykłej chwili, kiedy wszystko wokół się zmienia, to wie, o czym mówię).<br />
Oczywiście nie do przecenienia jest edukacyjny aspekt tej wystawy, lecz dla mnie jako ojca trzylatki i pięciolatka ważniejsze jest jednak to, że na wystawie praktycznie nie ma miejsc, gdzie ciekawe świata dziecko pozbyć się może ręki, nosa czy języka, a przy okazji zabawy zawsze można przemycić odrobinę wiedzy adekwatną do wieku.</p>
<p>Inne wystawy w rzeczonym muzeum budowane są już z pełnym muzealnym namaszczeniem, wszechobecnym niedotykalstwem eksponatów i zakazem huśtania się na resorach, co może wprawiać w lekką konfuzję, niemniej przy założeniu, że dzieci najpierw wyszaleją się wokół koła, jest pewna szansa na obejrzenie cudów polskiej motoryzacji.<br />
Oczywiście wciąż czekam na ogólnodostępny, niezniszczalny (może tytanowy?) model junaka z przyczepą, warszawy czy innego papamobila, w którym niestrudzone pociechy mogłyby przymierzyć się do kierownicy, póki co jednak pozostaje niezniszczalna warszawa w skansenie kolejowym w Chabówce.</p>
<p>PS. Rower na kwadratowych kołach wydaje się sensowną alternatywą dla Krakowa, biorąc pod uwagę postępującą destrukcję miejskich traktów komunikacyjnych.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak w muzeum znalazłam nowe hobby</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2009/11/10/jak-w-muzeum-znalazlam-nowe-hobby/</link>
		<comments>http://muzeoblog.org/2009/11/10/jak-w-muzeum-znalazlam-nowe-hobby/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 13:19:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1736</guid>
		<description><![CDATA[Donoszę z przyjemnością i satysfakcją, że w ubiegłą niedzielę wzięłam udział w dobrych warsztatach muzealnych. I zanim &#8211; z zasady &#8211; przyczepię się do jednej rzeczy, której mi zabrakło opowiem o tym, co się udało. Rzecz dotyczy warsztatów z cyklu &#8222;Etnokalendarz&#8221;, organizowanych przez krakowskie Muzeum Etnograficzne. Już samo ustawienie ich <a id="excerpt-link" href="http://muzeoblog.org/2009/11/10/jak-w-muzeum-znalazlam-nowe-hobby/"><img src="http://muzeoblog.org/wp-content/themes/miktheme/images/arrow-menu.gif" alt="czytaj więcej" title="więcej" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Donoszę z przyjemnością i satysfakcją, że w ubiegłą niedzielę wzięłam udział w dobrych warsztatach muzealnych. I zanim &#8211; z zasady &#8211; przyczepię się do jednej rzeczy, której mi zabrakło opowiem o tym, co się udało.</p>
<p>Rzecz dotyczy warsztatów z cyklu &#8222;Etnokalendarz&#8221;, organizowanych przez krakowskie <a href="http://www.etnomuzeum.eu/">Muzeum Etnograficzne.</a> Już samo ustawienie ich <strong>w cyklu</strong> ma sens. Rozumiem to tak, że skoro MEK zajmuje się sztuką ludową i życiem w epoce tradycyjnej w ogóle, to takie przywrócenie rytmu rocznego, opartego na świętach zapomnianych dzisiaj w miejskim życiu jest jego ważnym zadaniem. Warsztaty wkomponowane w cykl dają pewność, że nie jest on jednorazowym spotkaniem, na którym poznawanie kultury ludowej zakończymy. <span id="more-1736"></span></p>
<p>Tym razem<strong> pretekstem</strong> do poznania techniki malarstwa na szkle było święto Wszystkich świętych i każdy, kto przyszedł mógł stworzyć dzieło przedstawiające własnego patrona. Warsztaty charakteryzują się dużą dostępnością: <strong>rezerwacja nie</strong> jest <strong>konieczna</strong>, można przyjść o dowolnej porze w dobrze określonym zakresie godzinowym w weekendy. Zajęcia angażują zarówno dzieci, jak i dorosłych &#8211;  nie ma wobec tego polityki wykluczającej (dzieci osobno, rodzice osobno). To sprawia, że czas spędzony w muzeum poświęcamy na <strong>wspólne działania</strong>, a każdy ma możliwość pracy na swoim poziomie, zgodnie ze swoim rytmem i potrzebami. Bilety zakupione na warsztaty można wkleić do specjalnie przygotowanego karnetu. Po zgromadzeniu siedmiu, muzeum obiecuje nagrodę. Popieramy wszystkie sposoby nagradzania stałych gości muzealnych, traktując ten zabieg, jako przymiarkę do poważniejszego <strong>programu lojalnościowego</strong> (o przykładach takich rozwiązań piszemy na muzeoblogu). </p>
<p>Warsztaty rozpoczynają się od <strong>zabaw</strong> z przysłowiami związanymi ze świętymi. Ja już znałam przysłowie o mojej imienniczce, ale nie byłam pewna, co do jej atrybutów. Taka <strong>wiedza jest dostępna na miejscu</strong> &#8211; okazało się, że św. Łucja występuje z parą wyłupionych oczu na tacy. Każdy uczestnik warsztatów zostaje wprowadzony w temat przez kompetentnego opiekuna (opiekunkę właściwie). Oglądamy wyselekcjonowane obrazy na szkle, żeby poznać podstawy techniki. Potem wykorzystujemy przygotowane wcześniej szablony, żeby pisakiem wodoodpornym przenieść kontury i szczegóły na szkło.  A co, jeśli akurat- jak z moją świętą- nie ma jej szablonu? Otóż jest szablon uniwersalny, do którego możemy dorobić odpowiednie atrybuty. W ten sposób nawet dzieci gwiazd polskiej muzyki powinny znaleźć sposób na uwiecznienie swojego patrona (choć z pewnością istnieją granice możliwości).</p>
<p><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3411/3243671260_e8f5756137.jpg" class="alignnone colorbox-1736" width="375" height="500" /></p>
<p>Wykorzystane <strong>materiały są tanie</strong> (akrylowe farby, antyramy), a technika prosta więc wyposażeni w konieczne umiejętności szybko nabieramy ochoty do malowania tu, a potem do kontynuowania tego zajęcia w domu.</p>
<p>Tu dochodzę do sedna sprawy. Muzeum powinno inspirować. Jeśli uda się zachęcić zwiedzających do rozpoczęcia nowego hobby, muzeum wkracza z gośćmi do ich domów i zostaje tam na dłużej. Dzięki temu muzeum buduje dobre skojarzenie, które w dodatku jest przenoszone poza jego granice.Myślę, że hobby jest dość niedocenianym fenomenem, a przecież chodzi w nim między innymi o przyjemność płynącą nie z mistrzostwa, ale samodzielnego odkrywania własnych możliwości, w oparciu o to, co odkryli i rozwinęli wcześniej inni. Na amatorskim poziomie. Sztuka ludowa zdaje się doskonale spełniać rolę inspirowania nowego hobby: nie wykorzystuje bowiem ani wyrafinowanych narzędzi, ani technik, a w każdym razie jest dobrze adaptowalna do przeciętnych domowych warunków. MEK dobrze to wykorzystuje.</p>
<p>Jedynym mankamentem warsztatów był brak szerszego odwołania do kolekcji muzeum, która prawdopodobnie prezentowana jest na wystawie stałej. Rozumiem, że trudne byłoby oddelegowanie pracownika do specjalnego oprowadzania po odpowiadającej tematyce warsztatów części ekspozycji. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby zaopatrzenie uczestników warsztatów w krótką informację, co warto zobaczyć i odesłać ich na wystawę. W końcu muzeum ma się czym pochwalić, a dzięki takiej wizycie przyjemność amatorskiego malowania może zostać wzmocniona poprzez bezpośredni kontakt z mistrzowskimi wykonaniami. </p>
<p>Tak czy siak planuję wrócić na kolejne warsztaty w następny weekend. Bo w &#8222;Etnokalendarzu&#8221; warsztaty nie tylko są ułożone w cykl odpowiadający odpowiednim świętom. Żaden weekend nie powtarza się, stąd dodatkową motywacją, żeby przyjść do muzeum jest wyjątkowość przedsięwzięcia. Tylko tu, tylko teraz, tylko w muzeum.</p>
<p>ps. ilustracja do tego posta nie pochodzi z MEK, ale dołączam ją dla porządku. rozpoznawalne atrybuty to ważna rzecz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://muzeoblog.org/2009/11/10/jak-w-muzeum-znalazlam-nowe-hobby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

