<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Sobie czy muzom? &#8211; Muzeum Historii Kobiet</title>
	<atom:link href="http://muzeoblog.org/2010/07/02/sobie-czy-muzom-muzeum-historii-kobiet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://muzeoblog.org/2010/07/02/sobie-czy-muzom-muzeum-historii-kobiet/</link>
	<description>Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Apr 2012 09:25:35 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
	<item>
		<title>Autor: Magdalena Link-Lenczowska</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2010/07/02/sobie-czy-muzom-muzeum-historii-kobiet/#comment-175</link>
		<dc:creator>Magdalena Link-Lenczowska</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Aug 2010 01:21:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2312#comment-175</guid>
		<description>Zwłaszcza teraz, gdy esencja muzeum ma coraz mniej miejsca pomiędzy tekturą scenografii a szybami ekranów, jestem dość radykalną zwolenniczką autentyku rozumianego jako fizyczność eksponatu. 

Dalej jednak pojawiają się dwie kwestie - pierwsza dotyczy samego budynku, czy jest on bardziej gmachem czy grzechem? Na pewno służy wzmocnieniu poczucia siły i prestiżu, jednocześnie jednak tłamsi, izoluje i dystansuje - kolekcję, twórcę, widza. To kwestia równie nowa co historia Dawida i Goliata, proszę więc wybaczyć truizm. Przywołuję ją jednak bo wierzę, że żywotność ruchów społecznych będzie miała więcej do powiedzenia w dyskusji o idei przyszłych muzeów niż projektanci skorup budynków.

Druga sprawa: pamiętajmy, że w wypadku tego tematu nie mamy do czynienia z fanaberią czy świadomym odejściem od formuły tradycyjnego muzeum. To raczej dość jednoznaczna polityczno-społeczna konieczność i nie należy się łudzić, że feministyczna &#039;bezdomność&#039; ma w najbliższym czasie szansę na choćby i &#039;mieszkanie socjalne&#039;. 
Rzecz w tym, żeby mieć chęć szukania nowych rozwiązań, które z czasem mogą stworzyć nową oryginalną jakość. &#039;Mogą&#039; bo na razie za wcześnie by mówić, że tak się dzieje, to raczej mój postulat. Pojawiają się wprawdzie pierwsze jaskółki, ale wciąż latają zbyt pojedynczo, by można było z przekonaniem mówić o sieci. 
Również bardzo bym chciała, żeby młode, na razie osobne inicjatywy w przyszłości zaczęły przybrać taką strukturę. Niezależnie od tematu, którym się zajmują.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zwłaszcza teraz, gdy esencja muzeum ma coraz mniej miejsca pomiędzy tekturą scenografii a szybami ekranów, jestem dość radykalną zwolenniczką autentyku rozumianego jako fizyczność eksponatu. </p>
<p>Dalej jednak pojawiają się dwie kwestie &#8211; pierwsza dotyczy samego budynku, czy jest on bardziej gmachem czy grzechem? Na pewno służy wzmocnieniu poczucia siły i prestiżu, jednocześnie jednak tłamsi, izoluje i dystansuje &#8211; kolekcję, twórcę, widza. To kwestia równie nowa co historia Dawida i Goliata, proszę więc wybaczyć truizm. Przywołuję ją jednak bo wierzę, że żywotność ruchów społecznych będzie miała więcej do powiedzenia w dyskusji o idei przyszłych muzeów niż projektanci skorup budynków.</p>
<p>Druga sprawa: pamiętajmy, że w wypadku tego tematu nie mamy do czynienia z fanaberią czy świadomym odejściem od formuły tradycyjnego muzeum. To raczej dość jednoznaczna polityczno-społeczna konieczność i nie należy się łudzić, że feministyczna &#8216;bezdomność&#8217; ma w najbliższym czasie szansę na choćby i &#8216;mieszkanie socjalne&#8217;.<br />
Rzecz w tym, żeby mieć chęć szukania nowych rozwiązań, które z czasem mogą stworzyć nową oryginalną jakość. &#8216;Mogą&#8217; bo na razie za wcześnie by mówić, że tak się dzieje, to raczej mój postulat. Pojawiają się wprawdzie pierwsze jaskółki, ale wciąż latają zbyt pojedynczo, by można było z przekonaniem mówić o sieci.<br />
Również bardzo bym chciała, żeby młode, na razie osobne inicjatywy w przyszłości zaczęły przybrać taką strukturę. Niezależnie od tematu, którym się zajmują.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mw</title>
		<link>http://muzeoblog.org/2010/07/02/sobie-czy-muzom-muzeum-historii-kobiet/#comment-174</link>
		<dc:creator>mw</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 06:12:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2312#comment-174</guid>
		<description>Bardzo interesujący tekst. Niezmiernie podoba mi się idea muzeum jako sieci aktywności i treści, sieci łączącej w sobie rozmaite inicjatywy edukacyjne i promocyjne, funkcjonującego bez tradycyjnej fizycznej reprezentacji, ale obecnego też poza internetem. Pytanie o silę oddziaływania tego typu projektów jest jednak zasadne - czy i na ile instytucja utwierdzona potężnym gmachem, fizycznie obecna ze swoimi zbiorami ma przewagę (dotarcie do odbiorców, potencjał edukacyjny i świadomościowy) nad takim usieciowanym muzeum?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo interesujący tekst. Niezmiernie podoba mi się idea muzeum jako sieci aktywności i treści, sieci łączącej w sobie rozmaite inicjatywy edukacyjne i promocyjne, funkcjonującego bez tradycyjnej fizycznej reprezentacji, ale obecnego też poza internetem. Pytanie o silę oddziaływania tego typu projektów jest jednak zasadne &#8211; czy i na ile instytucja utwierdzona potężnym gmachem, fizycznie obecna ze swoimi zbiorami ma przewagę (dotarcie do odbiorców, potencjał edukacyjny i świadomościowy) nad takim usieciowanym muzeum?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

